Tajemniczy desant niemiecki z 16 kwiatnia 1945 roku
Tajemniczy desant niemiecki z 16 kwiatnia 1945 roku
Proszę o wybaczenie, ale na tę chwilę jedynie sygnalizuje temat: co było powodem desantu zrzuconego w Pile i to w ponad dwa miesiące po wyzwoleniu... Czego lub kogo szukało kilkunastu niemieckich spadochroniarzy? Jutro uzupełnię temat o posiadaną wiedzę... a może to wyważanie otwartych drzwi... może ktoś zna odpowiedź...?
- Aragorn
- PRZYJACIEL
- Posty: 1373
- Rejestracja: 14 kwie 2005, 17:22
- Lokalizacja: Piła- Ringstraße
- Polubiono: 16 razy
O ile mi wiadomo 16 kwietnia 1945 roku Niemcy wykonali nalot bombowy na miasto.
Więcej tutaj > http://forum.dawna.pila.pl/viewtopic.php?t=9
i tutaj > http://www.historia.szczecin.pl/infopage.php?id=282
i tutaj > http://forum.dawna.pila.pl/viewtopic.ph ... ecien+1945
Więcej tutaj > http://forum.dawna.pila.pl/viewtopic.php?t=9
i tutaj > http://www.historia.szczecin.pl/infopage.php?id=282
i tutaj > http://forum.dawna.pila.pl/viewtopic.ph ... ecien+1945
Pojedyncze bombardowanie z dnia 16 kwietnia 1945 r. nie ulega wątpliwości. Pytanie tylko: po co, w jakim celu wyciska się ostatnie siły z dogorywającej luftwaffe, aby zbombardować byłą twierdzę, i to pojedyńczm nalotem... Sens może tkwić w fakcie mało znanego desantu z tego samego dnia. Potwierdzenie tego zdarzenia znalazłem w dwóch źródłach. Jednym jest wycinek prasowy, niestety brak jest możliwości identyfikacji gazety, z której pochodzi. Oto ten fragment:
"Batalion Zapasowy, przemianowany na Komendę Wojewódzką MO Pomorza Zachodniego, topniał z każdym dniem. Milicjanci, wraz z grupami ludzi, delegowanymi przez pełnomocnika rządu ppłk Borkowicza wyjeżdżali zakładać administrację i obejmować coraz to nowe powiaty. Ci, którzy nie mieli jeszcze przydziałów mieli inne zajęcie. Wkrótce po ich przyjeździe do Piły Niemcy zrzucili w pobliżu miasta silny desant. Walka ze spadochroniarzami uwieńczona pełnym sukcesem, była ich chrztem bojowym..."
Innym, pełniejszym dowodem jest wspomnienie trzech milicjantów Batalionu Zapasowego, spisane w 1962 roku tj. st. sierż. Aleksego Marca, st. sierż. z. Józefa Bugajskiego i Romana Sztaby /stopnia nie znam/:
"Bodajże w dniu 16.04.45 Niemcy przeprowadzili nalot na Piłę, w czasie przeprawy przez Gwdę zginął milicjant szer. Władysław Wicha. Tego dnia zrzucony został przez Niemców desant powietrzny w sile kilkunastu ludzi i Baon bierze udział w jego likwidacji. Niemców wyłapano w okolicy przylegającej do koszar - obecnie Oficerskiej Szkoły Samochodowej /pisownia oryginalna/ Jeńców zabrali żołnierze radzieccy..."
Ze wspomnień wynika, że w kilka dni później milicjanci biorą udział w gaszeniu pożaru... ktoś podpalił składy mebli w budynku szkoły na ul. Bydgoskiej /dawniejsza Sz. P. nr 8 obecnie Gimnazjum nr 5/.
Zatem czego lub kogo zdecydowano się szukać na dalekim już zapleczu frontu... Misja była stricte samobójcza, zatem i cel musiał być szczególny. Jeszcze jedna dygresja. Kilka lat temu, znajomy /były zawodowy trep/ opowiadał mi, jak podczas porządkowania terenu byłego WOSS natrafiono na szczątki ludzkie. Przy jednym znaleziono niemiecki nieśmiertelnik, ale grunt w którym przeleżał, był wyjątkowo niszczący, niewiele dało sie odczytać... Znajomy chciał nawet powiadomić Czerwony Krzyż, ale numer był prawie całkowicie zatarty... Może to niemy świadek owego kwietniowego desantu...
Jeżeli ktoś posiada wiedzę na ten temat będę... hmmm wszyscy będziemy wdzięczni...
Przepraszam za literówki, ale jak się rozgrzeję, przestaje kontrolować klawiaturę...
"Batalion Zapasowy, przemianowany na Komendę Wojewódzką MO Pomorza Zachodniego, topniał z każdym dniem. Milicjanci, wraz z grupami ludzi, delegowanymi przez pełnomocnika rządu ppłk Borkowicza wyjeżdżali zakładać administrację i obejmować coraz to nowe powiaty. Ci, którzy nie mieli jeszcze przydziałów mieli inne zajęcie. Wkrótce po ich przyjeździe do Piły Niemcy zrzucili w pobliżu miasta silny desant. Walka ze spadochroniarzami uwieńczona pełnym sukcesem, była ich chrztem bojowym..."
Innym, pełniejszym dowodem jest wspomnienie trzech milicjantów Batalionu Zapasowego, spisane w 1962 roku tj. st. sierż. Aleksego Marca, st. sierż. z. Józefa Bugajskiego i Romana Sztaby /stopnia nie znam/:
"Bodajże w dniu 16.04.45 Niemcy przeprowadzili nalot na Piłę, w czasie przeprawy przez Gwdę zginął milicjant szer. Władysław Wicha. Tego dnia zrzucony został przez Niemców desant powietrzny w sile kilkunastu ludzi i Baon bierze udział w jego likwidacji. Niemców wyłapano w okolicy przylegającej do koszar - obecnie Oficerskiej Szkoły Samochodowej /pisownia oryginalna/ Jeńców zabrali żołnierze radzieccy..."
Ze wspomnień wynika, że w kilka dni później milicjanci biorą udział w gaszeniu pożaru... ktoś podpalił składy mebli w budynku szkoły na ul. Bydgoskiej /dawniejsza Sz. P. nr 8 obecnie Gimnazjum nr 5/.
Zatem czego lub kogo zdecydowano się szukać na dalekim już zapleczu frontu... Misja była stricte samobójcza, zatem i cel musiał być szczególny. Jeszcze jedna dygresja. Kilka lat temu, znajomy /były zawodowy trep/ opowiadał mi, jak podczas porządkowania terenu byłego WOSS natrafiono na szczątki ludzkie. Przy jednym znaleziono niemiecki nieśmiertelnik, ale grunt w którym przeleżał, był wyjątkowo niszczący, niewiele dało sie odczytać... Znajomy chciał nawet powiadomić Czerwony Krzyż, ale numer był prawie całkowicie zatarty... Może to niemy świadek owego kwietniowego desantu...
Jeżeli ktoś posiada wiedzę na ten temat będę... hmmm wszyscy będziemy wdzięczni...
Przepraszam za literówki, ale jak się rozgrzeję, przestaje kontrolować klawiaturę...
- BOGDAN
- PRZYJACIEL
- Posty: 1001
- Rejestracja: 11 lut 2006, 22:25
- Lokalizacja: Piła - Staszyce
- Polubiono: 4 razy
Po zdobyciu Piły Rosjanie wykorzystali m.in. te koszary jako przejściowy obóz. Dokonywano tutaj "filtracji" wszystkich zatrzymanych Niemców - żołnierzy i cywili. Szukano przede wszystkim członków SS, SA i NSDAP.
Nie do rzadkości należały przypadki rozstrzeliwań. Być może była to jedna z tych ofiar.
Pozdrawiam
Nie do rzadkości należały przypadki rozstrzeliwań. Być może była to jedna z tych ofiar.
Pozdrawiam
Cześć
Weź sobie mapę Polski i sprawdź przebieg linii kolejowych. Zablokowanie pilskiego węzła kolejowego jest bardzo kuszące i proste. Wystarczy zniszczyć 2 mosty na Gwdzie i most koło jez. Piaszczystego i zaopatrzenie dla armii stojących na przyczółku pod Kostrzyniem nad Odrą "kuleje". A jest to najkrótsza droga do Berlina.
Że byłaby to misja samobójcza, to znając trochę historię DWŚ, niewiele jest mnie wstanie zaskoczyć.
Pozdrawiam
Weź sobie mapę Polski i sprawdź przebieg linii kolejowych. Zablokowanie pilskiego węzła kolejowego jest bardzo kuszące i proste. Wystarczy zniszczyć 2 mosty na Gwdzie i most koło jez. Piaszczystego i zaopatrzenie dla armii stojących na przyczółku pod Kostrzyniem nad Odrą "kuleje". A jest to najkrótsza droga do Berlina.
Że byłaby to misja samobójcza, to znając trochę historię DWŚ, niewiele jest mnie wstanie zaskoczyć.
Pozdrawiam
- SŁOWIANIN
- Posty: 183
- Rejestracja: 13 maja 2005, 10:56
- Lokalizacja: PIŁA
- Polubił: 39 razy
- Polubiono: 33 razy
Jak wiadomo wojska powietrzno-desantowe są elitą każdej armii. Jest to wyspecjalizowana w wielu dziedzinach wojny jednostka. W tym przypadku mogło chodzić naprawdę o sparaliżowanie trakcji komunikacyjnych i kolega RL nadmieniając ten fakt ma dużo racji. Ja osobiście rozwinąłbym ten temat i powiedział, że mogło również chodzić o zlikwidowanie taboru kolejowego z amunicją, częściami zapasowymi lub ciężkim sprzętem, który miał brać udział w walkach o Berlin i w ten to sposób odciążyć oblegany Berlin. Jak wiadomo przebiega przez Piłę jedna z najważniejszych lini na pomorzu, i chociaż niezelektryfikowana to jest dwutorowa i ma bardzo dużą przepustowość. Mam tu oczywiście na myśli linię Bydgoszcz - Berlin. W innym przypadku mogło chodzić o zniszczenie tajnych archiwów wojskowych lub innego rodzaju dokumentacji technicznej. Temat jest naprawdę obszerny. Jeżeli jest ktoś zainteresowany jak przebiegały takowe akcje dywersyjne to polecam knige "POLSKIE ODDZIAŁY SPECJALNE W II WOJNIE ŚWIATOWEJ" Grzegorz Korczyński. W książce tej jest doskonale opisane jak kilkuosobowy oddział może "napsocić" na ważnych szlakach komunikacyjnych, składach paliw i smarów oraz warsztatach naprawczych ciężkiego sprzetu wojskowego. Brawura jednym słowem ale od tego są owe formacje specjalne. Pozdrawiam.
P.S. Do zniszczenia fabryki w Norwegi produkującej ciężką wodę wysłano kilkuosobowy oddział norweskich i brytyjskich komandosów. W naszym przypadku, tych kilkunastu żołnierzy świadczy o tym, że Niemcy mieli coś ważnego do zrobienia na terenach Piły lub jej okolic.
P.S. Do zniszczenia fabryki w Norwegi produkującej ciężką wodę wysłano kilkuosobowy oddział norweskich i brytyjskich komandosów. W naszym przypadku, tych kilkunastu żołnierzy świadczy o tym, że Niemcy mieli coś ważnego do zrobienia na terenach Piły lub jej okolic.
- Konstantyn XI Dragazes
- Posty: 63
- Rejestracja: 16 kwie 2008, 14:14
- Lokalizacja: Piła
- Polubiono: 1 raz
desant
Kolego Marasxt to stwierdzenie delikatnie mówiąc jest nieprawdziwe.marasxt pisze:Operacja "Detlef", to moje skojarzenie, w końcu fallschirmjager Otto Skorzennego tu lądowali 16.04.45...
Po ogromnych stratach na Krecie te elitarne jednostki, były bardzo oszczędnie używane....
Po udanej operacji na Krecie, choć okupionej dużymi stratami (około 7 tyś,w tym 3200 zabitych i zaginionych).
Hitler w rozmowie z twórcą niemieckich sił powietrzno-desantowych Kurtem Studentem miał stwierdzić że "...Kreta ukazała że czasy spadachroniarzy się skończyły...". Historia jednak pokazuje co innego...
W póżniejszym okresie formacje spadachronowe były wykorzystywane jeszcze do celów jakich zostały stworzone,ale były to operacje co najwyżej w sile batalionu-zdobycie mostów na Dżwinie wraz z Brandenburczykami, póżńiejsza akcja odbicia Mussoliniego przez batalion szkolny majora Morsa i komandosów SS Skorzennego. Do teraz są przedstawiane dwie całkowicie różne wersje tego wydarzenia. Zainteresowanych odsyłam do książki Jamesa Lucasa "Pikujące Orły" wydawnictwa Magnum Warszawa 2002 (rozdział 10).
Nastęną operacją powietrzno-desantową było odbicie wyspy Leros czy też akcja batalionu karnego
(500. SS Fallschirmjaeger Battalion) w maju 1944, która miała doprowadzić do złapania/zabicia Tito.
Jeszcze operacja przeprowadzona na wyspie Elby przez 2 batalion i zdobycie dowództwa armii włoskiej przez 4 batalion,desant 125 żołnierzy w operacji w Ardenach i kila innych których nie będę już wypisywał.
Reszta formacji spadachronowych które do końca wojny osiągneły liczbę 10 dywizji,choć niektóre były dywizjami tylko na papierze.Jednostki te walczyły jako zwykła piechota, i na pewno nie były oszczędzane ani przez OKW i jak przez przeciwników na wszystkich frontach.W trakcie wojny utworzono 1 Armię Spadachronową, oraz XI, I i II Korpus Spadachronowy...
A teraz kilka przykładów:
7 Dywizja Strz.Spad od początku operacji "Barbarossa" do wiosny 1943 walczyła pod Lenigradem.
W 1942 roku w Tunezji walczył 5 pułk strz.spad, w Egipcie brygada spadochronowa (chyba 5 batalionów) "Ramcke".
W Grecji w 1941 walczył 2 pułk strz. spad.
Wiosną 1943 roku na Sycilii walczyła 3 Dywizja Strz. Spad, póżniej wraz z 4 Dywizją Strz. Spad toczyła boje pod Salermo. No i walki pod MOnte Cassino w których uczestniczyła 1 Dywizja Strz. Spad.
W 1944 najważniejszymi operacjami w których walczyły siły spadachronowe było lądowanie aliantów w Normandii gdzie walczyły 3 i 5 Dywizja Strz. Spad wraz z 2 dywizja przeniesioną z frontu wschodniego, która wcześniej walczyła na Ukrainie. Takie miasta jak CARENTAN, CEAN czy ST. LO nie wymagają wyjaśnień (a jak tak to odsyłam do "CEAN-Droga do zwycięstwa" Aleksandra McKEE wydawnictwa Magnum, "D-Day" stephena Ambrose wydawnicta Magnum czy "Alianci lądują" Paula Carrela wydawnictwa Bellona).
Pod Anzio walczyła 4 Dywizja Strz. Spad. No i walki pod Arnhem gdzie walczyły 3 i 5 Dywizja Strz. Spad. oraz uczestniczenie w ostatniej ofensywie na zachodzie. Czyli w bitwie w Ardenach. Prawie wszystkie dywizje walczyły do końca wojny, niektóre zostały całkowicie rozbite w Zagłębiu Ruhry czy też w operacji berlińskiej.
Dywizje, pułki, bataliony strzelców spadachronowych były używane jako "straż pożarna" na zagrożonych odcinkach frontu wschodniego jak i zachodniego.
cdn..
P.S. Czy kolega Maraxt może podać żródła z których czerpie informacje o lądowaniu w Pile Komandosów "Skorzennego"?
- marasxt
- PRZYJACIEL
- Posty: 394
- Rejestracja: 20 lis 2005, 22:03
- Lokalizacja: Koschütz
- Polubił: 1 raz
- Polubiono: 2 razy
Re: Zniszczenie Piły w 1945r.
Co do tego cdn. to sobie odpuść, jak ktoś będzie chciał poczytać o FJ to sobie to znajdzie w necie.Dywizje, pułki, bataliony strzelców spadachronowych były używane jako "straż pożarna" na zagrożonych odcinkach frontu wschodniego jak i zachodniego.
cdn..
P.S. Czy kolega Maraxt może podać żródła z których czerpie informacje o lądowaniu w Pile Komandosów "Skorzennego"?
Do P.S.: nie, nie mogę i nawet nie mam ochoty, źródło wyschło (czyt. zmarło).
- Konstantyn XI Dragazes
- Posty: 63
- Rejestracja: 16 kwie 2008, 14:14
- Lokalizacja: Piła
- Polubiono: 1 raz
Re: Zniszczenie Piły w 1945r.
To było trzeba najpierw zajrzeć "do netu" przed pisaniem...postu.
Pozrawiam!!!
Pozrawiam!!!
Re: Zniszczenie Piły w 1945r.
Posiadam ksiazke Charlesa Whitinga pt. "Skorzeny", czytalem ja kilka lat temu i nie przypominam sobie aby byla tam jakas informacja o akcji jego ludzi w Schneidemühl czy Pile.
- marasxt
- PRZYJACIEL
- Posty: 394
- Rejestracja: 20 lis 2005, 22:03
- Lokalizacja: Koschütz
- Polubił: 1 raz
- Polubiono: 2 razy
Re: Zniszczenie Piły w 1945r.
W sumie to mógłbym zmienić treść mojego posta usuwając zeń nazwisko Skorzennego, ale wiązałoby się to z koniecznością usunięcia tego jak i kilku powyżej postów. Być może zrobi to kto inny zważywszy odbieganie od tematu. Raz już dostałem maila z zarzutem, iż będąc moderatorem, a jednocześnie i członkiem znanego na forum stowarzyszenia, manipulowałem tekstami w dziale, który został kiedyś zlikwidowany (tylko, że wtedy moje uprawnienia ograniczały się do działu: Okolice...).
To było jakieś 25 lat temu. Podczas spaceru ze starszą, znajomą mi z bliska, nieżyjącą już osobą, w pobliżu działek przy Chopina, zapytałem co to za otwór, w rogu pomiędzy miejscem połączenia się dwu rzędów garaży. Usłyszałem, że jest to wejście pod lotnisko, a następnie całą litanię o zaminowaniu tunelu, o Ruskich tam wchodzących i ginących, zawalających się korytarzach, myszach i szczurach. O wszystkim co mogłoby mnie tylko zniechęcić od zapuszczenia się tam. Na koniec jeszcze wzmianka o niemieckich spadochroniarzach Skorzennego, którzy wylądowali dwa miesiące po wyzwoleniu Piły nocą, aby pilnować podziemnej fabryki pod lotniskiem. Połowa z nich miała się przebrać w cywilne rzeczy i pilnować od zewnątrz, a druga połowa miała wejść do środka.
Na tyle było to przekonywujące, że tam nie wszedłem, a nazwisko Skorzennego zapomniałem na wiele lat.
To z grubsza tyle.
Teraz poproszę moich przedmówców o wyjaśnienie mi,oczywiście poparte poważną publikacją, kto wylądował 16.04.1945 roku w Pile. Bo, aby coś wykluczać, to trzeba mieć argument, a najlepszym będzie właśnie wskazać kto to był, a nie kto nie był bo, ktoś tam nie napisał.
Pozdrawiam.
To było jakieś 25 lat temu. Podczas spaceru ze starszą, znajomą mi z bliska, nieżyjącą już osobą, w pobliżu działek przy Chopina, zapytałem co to za otwór, w rogu pomiędzy miejscem połączenia się dwu rzędów garaży. Usłyszałem, że jest to wejście pod lotnisko, a następnie całą litanię o zaminowaniu tunelu, o Ruskich tam wchodzących i ginących, zawalających się korytarzach, myszach i szczurach. O wszystkim co mogłoby mnie tylko zniechęcić od zapuszczenia się tam. Na koniec jeszcze wzmianka o niemieckich spadochroniarzach Skorzennego, którzy wylądowali dwa miesiące po wyzwoleniu Piły nocą, aby pilnować podziemnej fabryki pod lotniskiem. Połowa z nich miała się przebrać w cywilne rzeczy i pilnować od zewnątrz, a druga połowa miała wejść do środka.
Na tyle było to przekonywujące, że tam nie wszedłem, a nazwisko Skorzennego zapomniałem na wiele lat.
To z grubsza tyle.
Teraz poproszę moich przedmówców o wyjaśnienie mi,oczywiście poparte poważną publikacją, kto wylądował 16.04.1945 roku w Pile. Bo, aby coś wykluczać, to trzeba mieć argument, a najlepszym będzie właśnie wskazać kto to był, a nie kto nie był bo, ktoś tam nie napisał.
Pozdrawiam.
- Konstantyn XI Dragazes
- Posty: 63
- Rejestracja: 16 kwie 2008, 14:14
- Lokalizacja: Piła
- Polubiono: 1 raz
Re: Zniszczenie Piły w 1945r.
Nie rozumiem twojego toku rozumowania..Najpierw piszesz że w Pile wylądowali spadochroniarze,w formie jakby to była oczywista prawda..A teraz mamy sami znaleźć na to dowody. Bierzmy chociaż minimum odpowiedzialności za to,co piszemy...Uważam że powinnyśmy podawać źródła z jakich korzystamy ,to by trochę zdyscyplinowało forumowiczów, a także ułatwiło dyskusję ..A co do świadków to jest łacińskie przysłowie które mówi Testis unus testis nullu (jeden świadek to żaden świadek)
Pozdrawiam!!!
Pozdrawiam!!!
- Aragorn
- PRZYJACIEL
- Posty: 1373
- Rejestracja: 14 kwie 2005, 17:22
- Lokalizacja: Piła- Ringstraße
- Polubiono: 16 razy
Re: Zniszczenie Piły w 1945r.
16 kwietnia 1945 roku niemieckie lotnictwo dokonało ostatniego nalotu bombowego na Piłę. Bombardowano dworzec kolejowy - silna obrona udaremniła jednak ten nalot. Informacja z książki prof. dr. Piotra Zaremby - " Wspomnienia prezydenta Szczecina. 1945-1950 " Czy sam nalot powiązany był z lądowaniem jakiś jednostek spadochronowych to nie wiem.
Pozdrawiam
Pozdrawiam
Re: Zniszczenie Piły w 1945r.
Jako,że widzę iż atmosfera nieco zaczyna się zagęszczać (a po co???) pozwolę sobie na żarty!!!
W poscie z 21.11
Jak Ciebie znam- a do tego,że się znamy przyznałeś się gdzieś na forum- 25 (dwadzieścia pięć) lat temu to Ty miałeś...ile lat???No nie ubliżając byłeś dzieckiem.
A czy ta znajoma bliska Ci osoba to nie Twoja babcia???? Przecież długo żyła w rejonie o którym piszesz i o ile pamiętam długo cieszyła się dobrą pamięcią.
Odpuść nieco - przyznaj się , wiesz o tym z jej opowiadań...no wtedy gdy ścigałeś się rowerem po tytuły Mistrza Polski czy to w sekcji "Polonii" czy jako "Masters" kategorii "O" i miałeś wtedy już nieco więcej niż... te kilka lat o które Cię podejrzewam.
Czyli było to nieco póżniej niż 25 lat temu!!!!
No dajmy na to 10 -15 lat!!!
(Chociaż przyznam,że czas leci cholernie szybko. Latem przyszłego roku - jak dożyję minie 25 lat jak nie mieszkam w Pile!!!).
No a teaz już zupełnie na poważnie. Pozwólcie,ze "staroć" "nieco sobie przypomni"!
W Pile zamieszkałem na tyle przed 14 lutym 1946 roku, że zdążyłem się oswoić z miastem na tyle, że jak ul. Roosevelta szła orkiestra (nie wiem czy polska czy rosyjska?) z okazji I-szej rocznicy Wyzwolenia Piły to polazłem za nią w filcowych kapciach.
Pamiętam był słoneczny dzień. Pamiętam, że "impreza zakończyła się pod pomnikiem z samolotem. że teren między mostem (Chrobrego?) tym przy dzisiejszym "Rodle" a powiedzmy dzisiejszym domem Staszica był wtedy obniżony i zalany przez rzekę i Ktoś mnie przeniósł przez to mokre.
Potem - proszę się nie denerwować to tylko pozornie nie ma nic wspólnego z tematem poruszanym przez Marasxt'a- od 1967 roku miałem działkę w ogrodzie działkowym przy ul. Dzieci Polskich ale tam dalej....
W tym czasie gdy miałem działkę, działkowicze gdzieś w rejonie między ul. Niemcewicza a ..Różaną Drogą . Ba nie powiem dokładnie którzy z cieków wodnych - z kierunku lotniska- "pozyskiwali" ropę olej napędowy - wtedy jeszcze chyba nie rozróżniano "napędu" od "opału"
i to w takich ilościach i trakiej jakości, że opalali cy ogrzewali nim nie tylko tunele z warzywami ale i ponoć jeżdzili na nim ciągnikami. Płynęło "toto" spod lotniska.
Sprawa druga w latach sześćdziesiątych- gdzieś w połowie - prowadzone było śledztwo o wielkie (kilkaset tysięcy złotych ) nadużycia w jednym ze sklepów farbiarsko-....i wtedy Śledczy "weszli" na to paliwo "spod lotniska" i pobrali próbki, które okazało się mają bardzo dużą zawartość oleju napędowego.!!! Mało tego pamiętam, że wtedy krążyła plotka, że pod lotniskiem znajdują się wielkie (na cały pociąg) składy z paliwem i że braki paliwowe niektórzy oficerowie MPS-ów (tak chyba brzmiał skrót Magazynów Paliwowych) na lotnisku łumaczą właśnie"przeciekami".
A zaraz po "46-tym" czy w pobliżu krążyła...ale ja już chyba gdzieś o tym pisałem?.. Jeśli to przepraszam!!!
Kontynuując - krążyła plotka, że pod lotniskiem jest ...drugie lotnisko, bomboskład, podziemna fabryka samolotów...itp.
Mówiono też, że zaraz po wojnie w te (bliższe PKS-owi na Chopina ale kto dziś wie gdzie był PKS na Chopina? no to w te.. )bliższe skrzyżowaniu z z al. Wojska Polskiego "otwory" czy "bramy" wleżli ruskie i...Pierwsi nie wyszli!!!
Wysłano drugich ...tyż nie wyszli!!?
Wtedy wysłano jednego z telefonem(oczywiście na drucie, czytaj kablu)
Poszedł ...ale po kilkunastu minutach wyciągnięto tylko... ucięte kable???
Wysłano następnego ( a może sam polazł??) z radiostacja.
Szedł ponoć i liczył . Doliczył do ??? i "zaprzestał" .
Wtedy ruskich -trafił "szlag". W tunel wysłali takie małe "tankietki" - widziałem mieli. Wysłali i było bum po iluś tam metrach.!!!! I ponoć zasypało się!!!?
W każdym bądż razie- nie wiem ile w tym prawdy- bo to nie był "mój rejon" (penetracji gruzów) - jak wyżej napisałem mieszkałem przy Roosevelta- był to odpowiedni "argument" by tam nie leżć.!!!Za daleko a ponadto do najodważniejszych nie należałem- zbyt wiele widziałem i bardzo chciałem żyć. Choć właziliśmy w wiele miejsc. I wielu kolegów moich w tamtych latach zbyt wcześnie "poszło" do piachu.
Być może jeszcze żyje ktoś kto tam właził!!!???
Jakieś Chłopaki z tamtego rejonu!!
Ja mogę - o kradzieżach piszczałek z nieistniejącego dziś kościoła między Bydgoską a Ludową (przy Walki Młodych) czy z kościoła św. Stanisława...Albo o alarmie dzwonowym w tym kosciele
Ale "COŚ W TYM JEDNAK MUSI BYĆ".
W poscie z 21.11
Ej "Marasxt" - chyba nieco (jeśli nie w całości???) blefujesz!!!marasxt pisze:To było jakieś 25 lat temu. Podczas spaceru ze starszą, znajomą mi z bliska, nieżyjącą już osobą, w pobliżu działek przy Chopina,
Jak Ciebie znam- a do tego,że się znamy przyznałeś się gdzieś na forum- 25 (dwadzieścia pięć) lat temu to Ty miałeś...ile lat???No nie ubliżając byłeś dzieckiem.
A czy ta znajoma bliska Ci osoba to nie Twoja babcia???? Przecież długo żyła w rejonie o którym piszesz i o ile pamiętam długo cieszyła się dobrą pamięcią.
Odpuść nieco - przyznaj się , wiesz o tym z jej opowiadań...no wtedy gdy ścigałeś się rowerem po tytuły Mistrza Polski czy to w sekcji "Polonii" czy jako "Masters" kategorii "O" i miałeś wtedy już nieco więcej niż... te kilka lat o które Cię podejrzewam.
Czyli było to nieco póżniej niż 25 lat temu!!!!
No dajmy na to 10 -15 lat!!!
(Chociaż przyznam,że czas leci cholernie szybko. Latem przyszłego roku - jak dożyję minie 25 lat jak nie mieszkam w Pile!!!).
No a teaz już zupełnie na poważnie. Pozwólcie,ze "staroć" "nieco sobie przypomni"!
W Pile zamieszkałem na tyle przed 14 lutym 1946 roku, że zdążyłem się oswoić z miastem na tyle, że jak ul. Roosevelta szła orkiestra (nie wiem czy polska czy rosyjska?) z okazji I-szej rocznicy Wyzwolenia Piły to polazłem za nią w filcowych kapciach.
Pamiętam był słoneczny dzień. Pamiętam, że "impreza zakończyła się pod pomnikiem z samolotem. że teren między mostem (Chrobrego?) tym przy dzisiejszym "Rodle" a powiedzmy dzisiejszym domem Staszica był wtedy obniżony i zalany przez rzekę i Ktoś mnie przeniósł przez to mokre.
Potem - proszę się nie denerwować to tylko pozornie nie ma nic wspólnego z tematem poruszanym przez Marasxt'a- od 1967 roku miałem działkę w ogrodzie działkowym przy ul. Dzieci Polskich ale tam dalej....
W tym czasie gdy miałem działkę, działkowicze gdzieś w rejonie między ul. Niemcewicza a ..Różaną Drogą . Ba nie powiem dokładnie którzy z cieków wodnych - z kierunku lotniska- "pozyskiwali" ropę olej napędowy - wtedy jeszcze chyba nie rozróżniano "napędu" od "opału"
i to w takich ilościach i trakiej jakości, że opalali cy ogrzewali nim nie tylko tunele z warzywami ale i ponoć jeżdzili na nim ciągnikami. Płynęło "toto" spod lotniska.
Sprawa druga w latach sześćdziesiątych- gdzieś w połowie - prowadzone było śledztwo o wielkie (kilkaset tysięcy złotych ) nadużycia w jednym ze sklepów farbiarsko-....i wtedy Śledczy "weszli" na to paliwo "spod lotniska" i pobrali próbki, które okazało się mają bardzo dużą zawartość oleju napędowego.!!! Mało tego pamiętam, że wtedy krążyła plotka, że pod lotniskiem znajdują się wielkie (na cały pociąg) składy z paliwem i że braki paliwowe niektórzy oficerowie MPS-ów (tak chyba brzmiał skrót Magazynów Paliwowych) na lotnisku łumaczą właśnie"przeciekami".
A zaraz po "46-tym" czy w pobliżu krążyła...ale ja już chyba gdzieś o tym pisałem?.. Jeśli to przepraszam!!!
Kontynuując - krążyła plotka, że pod lotniskiem jest ...drugie lotnisko, bomboskład, podziemna fabryka samolotów...itp.
Mówiono też, że zaraz po wojnie w te (bliższe PKS-owi na Chopina ale kto dziś wie gdzie był PKS na Chopina? no to w te.. )bliższe skrzyżowaniu z z al. Wojska Polskiego "otwory" czy "bramy" wleżli ruskie i...Pierwsi nie wyszli!!!
Wysłano drugich ...tyż nie wyszli!!?
Wtedy wysłano jednego z telefonem(oczywiście na drucie, czytaj kablu)
Poszedł ...ale po kilkunastu minutach wyciągnięto tylko... ucięte kable???
Wysłano następnego ( a może sam polazł??) z radiostacja.
Szedł ponoć i liczył . Doliczył do ??? i "zaprzestał" .
Wtedy ruskich -trafił "szlag". W tunel wysłali takie małe "tankietki" - widziałem mieli. Wysłali i było bum po iluś tam metrach.!!!! I ponoć zasypało się!!!?
W każdym bądż razie- nie wiem ile w tym prawdy- bo to nie był "mój rejon" (penetracji gruzów) - jak wyżej napisałem mieszkałem przy Roosevelta- był to odpowiedni "argument" by tam nie leżć.!!!Za daleko a ponadto do najodważniejszych nie należałem- zbyt wiele widziałem i bardzo chciałem żyć. Choć właziliśmy w wiele miejsc. I wielu kolegów moich w tamtych latach zbyt wcześnie "poszło" do piachu.
Być może jeszcze żyje ktoś kto tam właził!!!???
Jakieś Chłopaki z tamtego rejonu!!
Ja mogę - o kradzieżach piszczałek z nieistniejącego dziś kościoła między Bydgoską a Ludową (przy Walki Młodych) czy z kościoła św. Stanisława...Albo o alarmie dzwonowym w tym kosciele
Ale "COŚ W TYM JEDNAK MUSI BYĆ".
Utwórz konto lub zaloguj się, aby dołączyć do dyskusji..
Musisz być zarejestrowanym użytkownikiem, aby móc opublikować odpowiedź.
Utwórz konto
Zarejestruj się, aby dołączyć do Nas!
Zarejestrowani użytkownicy, mają dużo więcej przywilejów, związanych z użytkowaniem forum.
Rejestracja i korzystanie z forum jest całkowicie bezpłatne.