Wysadzone mosty na Gwdzie i Noteci
- obserwator
- Posty: 320
- Rejestracja: 16 sty 2006, 07:51
- Lokalizacja: Wielkopolska
- Polubiono: 1 raz
- Kontakt:
Re: Wysadzone mosty na Gwdzie i Noteci
Odwiedziłem to miejsce (krowi most) nad Notecią. Widoczne są nadal dość wysokie wały prowadzące na dawny most. Trochę mnie zdziwiła jego lokalizacja. Z jednej strony rzeki z pewnością jest Dziębówko, ale z drugiej do Chrustowa jest jeszcze kawałek. Pozostałości po moście znajdują się bardziej między Chrustowem, a Ujściem (a nie bezpośrednio przy Chrustowie). Szkoda, że takich przepraw już nie ma. Nie można spokojnie poruszać się lokalnymi drogami (np. rowerkiem) tylko trzeba pchać się w ruchliwe miejsca w Ujściu lub Milczu. Można też przeprawić się, przy odrobinie ostrożności, przez most kolejowy linnii Poznań-Piła (tak zrobiłem :wink: ). Fotki są zrobione z brzegu Chrustowo-Ujście. Pozdrowionka!SA108 pisze:Z nieistniejących mostów na Noteci warto przypomnieć także drewniany most między Chrustowem a Dziembówkiem, zwany "krowim mostem" (Kuhbrücke). Ze względu na jego zły stan rozebrano go w latach 60tych. Kilka kilometrów na wschód od niego znajdował się drugi most, przy którym w okresie międzywojennym istniał urząd celny. Most ten został spalony we wrześniu 1939 r., ale do dzisiaj na jego miejscu podobno zachowały się dębowe pale. W czasie bitwy pod Ujściem 24 lipca 1655 r. przez ten most przeprawił się oddział szwedzki płk Mansfelda.
Re: Wysadzone mosty na Gwdzie i Noteci
Obserwator napisał: Odwiedziłem to miejsce (krowi most) nad Notecią. Widoczne są nadal dość wysokie wały prowadzące na dawny most. Trochę mnie zdziwiła jego lokalizacja.
Lokalizacja nie była przypadkowa, most zbudowano na rzecz hodowców krów, (stąd nazwa) którzy z powodu małej ilości łąk po swojej stronie musieli wypasać krowy po stronie Dziembówka. Sam most był drewniany, krótko po wojnie używany, miał podnoszone przęsło.
pozdrawiam
Lokalizacja nie była przypadkowa, most zbudowano na rzecz hodowców krów, (stąd nazwa) którzy z powodu małej ilości łąk po swojej stronie musieli wypasać krowy po stronie Dziembówka. Sam most był drewniany, krótko po wojnie używany, miał podnoszone przęsło.
pozdrawiam
- obserwator
- Posty: 320
- Rejestracja: 16 sty 2006, 07:51
- Lokalizacja: Wielkopolska
- Polubiono: 1 raz
- Kontakt:
krowi most
Byłem zdziwiony, ponieważ pozostałości po "krowim moście" nie są dokładnie naprzeciwko Chrustowa. SA108 napisał, że był tam jeszcze kiedyś inny most więc stąd moje wątpliwości.
Re: Wysadzone mosty na Gwdzie i Noteci
lukas pisze:krótko po wojnie używany
SA108 pisze:Ze względu na jego zły stan rozebrano go w latach 60tych.
Re: Wysadzone mosty na Gwdzie i Noteci
Wysadzony most pod Jastrowiem nadal się trzyma, a ja nie wziąłem aparatu.Mistrz pisze:Jak byłem przed dwoma miesiącami to jeszcze wisiał.obserwator pisze:Ciekaw jestem czy jeszcze wisi?
- obserwator
- Posty: 320
- Rejestracja: 16 sty 2006, 07:51
- Lokalizacja: Wielkopolska
- Polubiono: 1 raz
- Kontakt:
Re: Wysadzone mosty na Gwdzie i Noteci
Nasypy są fajnym terenem dla wycieczek rowerowych. Przeważnie jest na nich jakaś ubita ścieżka. Widoki są zaskakujące. Można nagle, bez odczucia wzniesienia, znaleźć się wysoko nad terenem, na moście, na łąkach podzielonych starym nasypem itd. Pozdrowionka!mih pisze:Całe miejsce wygląda tak, jakby czas tam stanął.
- obserwator
- Posty: 320
- Rejestracja: 16 sty 2006, 07:51
- Lokalizacja: Wielkopolska
- Polubiono: 1 raz
- Kontakt:
No to mamy nareszczie wspaniałe fotki do archiwum. Dobra jakość! Most zachwyca ogromem starej konstrukcji. Gdy się patrzy na wielkość inwestycji w czasie budowy linii kolejowej Jastrowie-Wałcz to dopiero widać jak ważne były wówczas takie połączenia. Ich budowa sporo kosztowała. Dziś wydaje się, że to były tylko małe lokalne ciufcie. Z pewnością było to b. ważne dla regionu.BOGDAN pisze:Co prawda o moście kolejowym przez Gwdę koło Płytnicy było już wspominane.
Razem z forumowiczem "marasxt" byliśmy tam dzisiaj i oto plon z tej wyprawy.
- marasxt
- PRZYJACIEL
- Posty: 394
- Rejestracja: 20 lis 2005, 22:03
- Lokalizacja: Koschütz
- Polubił: 1 raz
- Polubiono: 2 razy
Tu nie było problemów z dojazdem, można się wybrać zarówno autem jak i rowerm. Nie wiem jak to wygląda z dojazdem od wsch. strony Gwdy, a myślę, że też były by to ciekawe fotki.
Zamieszczone przez Bogdana zdjęcia Sitowca i mostu to tylko mała część tego co zrobiliśmy.
Jeśli ktoś zna historię tego mostu to proszę o jej zamieszczenie.
Zamieszczone przez Bogdana zdjęcia Sitowca i mostu to tylko mała część tego co zrobiliśmy.
Jeśli ktoś zna historię tego mostu to proszę o jej zamieszczenie.
Wątek już wcześniej poruszany oto link... > viewtopic.php?t=155
Ps: Od strony Tarnówki i Sokolnej dojazd dogodny i możliwy nawet autem.
Ps2: Serce boli jak sie patrzy na pociętą palnikami złomiarzy-idiotów konstrukcję.
Pozdrawiam
Ps: Od strony Tarnówki i Sokolnej dojazd dogodny i możliwy nawet autem.
Ps2: Serce boli jak sie patrzy na pociętą palnikami złomiarzy-idiotów konstrukcję.
Pozdrawiam
- marasxt
- PRZYJACIEL
- Posty: 394
- Rejestracja: 20 lis 2005, 22:03
- Lokalizacja: Koschütz
- Polubił: 1 raz
- Polubiono: 2 razy
Witam!
Przyjrzawszy się dokładnie zdjęciom SA108 doszedłem do wniosku, że most był burzony w dwóch fazach. Pierwszej za pomocą ładunków wybuchowych i właśnie to przedstawia pierwsze zdjęcie, bo most w swojej środkowej części jest już przegięty i nachylony w dół ku zachodowi, więc pewnie ładunki podłożono pod filarem od strony południowej czego efekt widać na fotce drugiej i na zachodnim przyczółku. Efektem tego była wyrwa w filarze i osunięcie się zachodniego krańca mostu. Zmyliło mnie trochę to pierwsze zdjęcie, ponieważ było robione z innej perspektywy niż moje (ja robiłem od Pd, a to patrząc na ułożenie cieni musiało być robione od Pn, czyli pod słońce) i nie widać na nim śladów wyrwy w filarze.
W takiej postaci most mógł stać latami aż do rozcięcia go w połowie czyli w miejscu przegięcia i zwalenia zachodniej części do rzeki.
Biorąc pod uwagę jakość i kolorystykę zdjęcia nie mogło to być aż tak dawno.
Jeśli chodzi o złomiarzy to wokół leży dużo elementów, które bez potrzeby użycia palnika można załadować na auto i wywieźć do skupu.
Pozdrawiam!
Przyjrzawszy się dokładnie zdjęciom SA108 doszedłem do wniosku, że most był burzony w dwóch fazach. Pierwszej za pomocą ładunków wybuchowych i właśnie to przedstawia pierwsze zdjęcie, bo most w swojej środkowej części jest już przegięty i nachylony w dół ku zachodowi, więc pewnie ładunki podłożono pod filarem od strony południowej czego efekt widać na fotce drugiej i na zachodnim przyczółku. Efektem tego była wyrwa w filarze i osunięcie się zachodniego krańca mostu. Zmyliło mnie trochę to pierwsze zdjęcie, ponieważ było robione z innej perspektywy niż moje (ja robiłem od Pd, a to patrząc na ułożenie cieni musiało być robione od Pn, czyli pod słońce) i nie widać na nim śladów wyrwy w filarze.
W takiej postaci most mógł stać latami aż do rozcięcia go w połowie czyli w miejscu przegięcia i zwalenia zachodniej części do rzeki.
Biorąc pod uwagę jakość i kolorystykę zdjęcia nie mogło to być aż tak dawno.
Jeśli chodzi o złomiarzy to wokół leży dużo elementów, które bez potrzeby użycia palnika można załadować na auto i wywieźć do skupu.
Pozdrawiam!
Utwórz konto lub zaloguj się, aby dołączyć do dyskusji..
Musisz być zarejestrowanym użytkownikiem, aby móc opublikować odpowiedź.
Utwórz konto
Zarejestruj się, aby dołączyć do Nas!
Zarejestrowani użytkownicy, mają dużo więcej przywilejów, związanych z użytkowaniem forum.
Rejestracja i korzystanie z forum jest całkowicie bezpłatne.