Piete Kuhr
Re: Piete Kuhr
Czy ja coś przeoczyłem? W jakim języku będzie czytała Pani Węglicka? Chyba nie po niemiecku. Czy to oznacza, że pojawiło się jakieś tłumaczenie Dzienników Piete?
Bardzo proszę o informacje w tym wątku bo wieść jest wielce intrygująca.
Bardzo proszę o informacje w tym wątku bo wieść jest wielce intrygująca.
- Krzysztof Ju
- REDAKTOR
- Posty: 2691
- Rejestracja: 23 sie 2012, 18:40
- Polubił: 383 razy
- Polubiono: 188 razy
Re: Piete Kuhr
Dzienniki zostały dawno przetłumaczone na język polski, ale jeszcze nie zostały nigdzie opublikowane w całości. Oczywiście piątkowe czytanie dzienników będzie w naszym języku i tylko fragmenty.
I nie zostało to jeszcze tutaj wspomniane: fragmenty dziennika Piete Kuhr zostały opublikowane w książce Petera Englunda pt. Piękno i smutek wojny. Dwadzieścia niezwykłych losów z czasu światowej pożogi wydanej przez wydawnictwo Znak w 2011 roku. Książkę z języka szwedzkiego na polski przełożyła Emilia Fabisiak i na prawie sześciuset stronach autor zebrał, streścił i opisał wspomnienia różnych świadków pierwszej wojny światowej. Przewijają się też wspomnienia Piete Kuhr (lub autorskie streszczenia tych wspomnień) a konkretnie:
s. 18-22
4 sierpnia 1914
Elfriede Kuhr obserwuje wyjazd 149. Pułku Piechoty ze Schneidemühl (obecnie Piła).
s. 49-52
10 października 1914
Elfriede Kuhr słucha historii wojennych podczas przerwy na kawę w Schneidemühl.
s. 76-77
15 grudnia 1914
Elfriede Kuhr pomaga w wydawaniu jedzenia żołnierzom na stacji w Schneidemühl.
s. 85-86
22 stycznia 1915
Elfriede Kuhr odwiedza czeladnik piekarski w Schneidemühl.
s. 159-160
29 lipca 1915
Elfriede Kuhr słyszy piosenkę śpiewaną nocą w Schneidemühl.
s. 177-178
10 września 1915
Elfriede Kuhr odwiedza cmentarz wojenny pod Schneidemühl.
s. 268-270
25 kwietnia 1916
Elfriede Kuhr jest świadkiem pewnej sceny na stacji kolejowej w Schneidemühl.
s. 310-313
6 sierpnia 1916
Elfriede Kuhr gra na pianinie na przyjęciu w Schneidemühl.
s. 365-366
25 lutego 1917
Babcia Elfriede Kuhr mdleje pod sklepem z koniną w Schneidemühl.
s. 402
(Elfriede Kuhr ogólnie o froncie zachodnim).
s. 428-429
10 września 1917
Elfriede Kuhr przygotowuje omlet chłopski w Schneidemühl.
s. 446-447
3 grudnia 1917
Elfriede Kuhr widzi, jak trumna z ciałem porucznika Waldeckera opuszcza Schneidemühl.
s. 469-470
1 lutego 1918
Brat Elfriede Kuhr otrzymuje rozkaz powołania do służby wojskowej.
s. 510-512
28 lipca 1918
Elfriede Kuhr pracuje w szpitalu dziecięcym w Schneidemühl.
s. 515
17 sierpnia 1918
Elfriede Kuhr przygląda się martwemu dziecku w Schneidemühl.
s. 518-519
10 września 1918
Elfriede Kuhr czyta list od matki.
s. 539
(Epilog w formie streszczenia wspomnienia ostatnich dni wojny).
Tytuły rozdziałów oryginalne poza tymi w nawiasach. Książkę można wypożyczyć w bibliotece publicznej przy ul. Buczka.
I nie zostało to jeszcze tutaj wspomniane: fragmenty dziennika Piete Kuhr zostały opublikowane w książce Petera Englunda pt. Piękno i smutek wojny. Dwadzieścia niezwykłych losów z czasu światowej pożogi wydanej przez wydawnictwo Znak w 2011 roku. Książkę z języka szwedzkiego na polski przełożyła Emilia Fabisiak i na prawie sześciuset stronach autor zebrał, streścił i opisał wspomnienia różnych świadków pierwszej wojny światowej. Przewijają się też wspomnienia Piete Kuhr (lub autorskie streszczenia tych wspomnień) a konkretnie:
s. 18-22
4 sierpnia 1914
Elfriede Kuhr obserwuje wyjazd 149. Pułku Piechoty ze Schneidemühl (obecnie Piła).
s. 49-52
10 października 1914
Elfriede Kuhr słucha historii wojennych podczas przerwy na kawę w Schneidemühl.
s. 76-77
15 grudnia 1914
Elfriede Kuhr pomaga w wydawaniu jedzenia żołnierzom na stacji w Schneidemühl.
s. 85-86
22 stycznia 1915
Elfriede Kuhr odwiedza czeladnik piekarski w Schneidemühl.
s. 159-160
29 lipca 1915
Elfriede Kuhr słyszy piosenkę śpiewaną nocą w Schneidemühl.
s. 177-178
10 września 1915
Elfriede Kuhr odwiedza cmentarz wojenny pod Schneidemühl.
s. 268-270
25 kwietnia 1916
Elfriede Kuhr jest świadkiem pewnej sceny na stacji kolejowej w Schneidemühl.
s. 310-313
6 sierpnia 1916
Elfriede Kuhr gra na pianinie na przyjęciu w Schneidemühl.
s. 365-366
25 lutego 1917
Babcia Elfriede Kuhr mdleje pod sklepem z koniną w Schneidemühl.
s. 402
(Elfriede Kuhr ogólnie o froncie zachodnim).
s. 428-429
10 września 1917
Elfriede Kuhr przygotowuje omlet chłopski w Schneidemühl.
s. 446-447
3 grudnia 1917
Elfriede Kuhr widzi, jak trumna z ciałem porucznika Waldeckera opuszcza Schneidemühl.
s. 469-470
1 lutego 1918
Brat Elfriede Kuhr otrzymuje rozkaz powołania do służby wojskowej.
s. 510-512
28 lipca 1918
Elfriede Kuhr pracuje w szpitalu dziecięcym w Schneidemühl.
s. 515
17 sierpnia 1918
Elfriede Kuhr przygląda się martwemu dziecku w Schneidemühl.
s. 518-519
10 września 1918
Elfriede Kuhr czyta list od matki.
s. 539
(Epilog w formie streszczenia wspomnienia ostatnich dni wojny).
Tytuły rozdziałów oryginalne poza tymi w nawiasach. Książkę można wypożyczyć w bibliotece publicznej przy ul. Buczka.
-
mania
- Posty: 109
- Rejestracja: 25 gru 2009, 13:58
- Lokalizacja: Edynburg
- Polubił: 1 raz
- Polubiono: 1 raz
- Kontakt:
Re: Piete Kuhr
Jedna z najbardziej poruszających, intrygujących i miejscami szokujących książek. Lektura obowiązkowa dla każdego, kto kocha historię naszego miasta i historię w ogóle. Te wspomnienia to pilski "Titanic"... Niesamowity klimat miasta i ludzi, którzy ten klimat tworzyli, a którzy odeszli z nim na zawsze w 1945 roku. Dla nas, którzy czytali Stukowskiego, obeznani są z dziejami "Festung Schneidemuhl", znają historię miasta, te wspomnienia to sięgnięcie jeszcze dalej w głąb, do prehistorii - czasy, kiedy w Schneidemuhl nie było jeszcze wielkich budowli na Danziger Platz, zamiast tego ...stara rzeźnia, w której szczury... no mniejsza o to.
No i obóz jeniecki, spora atrakcja dla ówczesnych mieszkańców, gdzie można było z bliska zobaczyć prawdziwego Rosjanina, Szkota w kilcie czy Murzyna... A także coniedzielne mecze piłkarskie, z zawsze zwycięską drużyną Brytyjczyków!
Książka, która wnosi tak mnóstwo informacji na temat codziennego życia w Schneidemuhl, że można napisać na jej podstawie rozprawę doktorską. Od 1982 roku w Polsce praktycznie nieznana... Dlaczego?! Ktoś wyraźnie blokuje jej wydanie, to nie możliwe, że przez te wszystkie lata nie można tego przeskoczyć?! Co na to właściciel praw autorskich w Polsce?!
Wspaniale, że odbędzie się ten wieczór. Wielkie brawa dla organizatorów i Kasi Węglickiej! Mam nadzieję, ze uda się to gdzieś zapisać...?! Może nie koniecznie w technice Blu Ray, bo nie zawsze działa... Powodzenia!
No i obóz jeniecki, spora atrakcja dla ówczesnych mieszkańców, gdzie można było z bliska zobaczyć prawdziwego Rosjanina, Szkota w kilcie czy Murzyna... A także coniedzielne mecze piłkarskie, z zawsze zwycięską drużyną Brytyjczyków!
Książka, która wnosi tak mnóstwo informacji na temat codziennego życia w Schneidemuhl, że można napisać na jej podstawie rozprawę doktorską. Od 1982 roku w Polsce praktycznie nieznana... Dlaczego?! Ktoś wyraźnie blokuje jej wydanie, to nie możliwe, że przez te wszystkie lata nie można tego przeskoczyć?! Co na to właściciel praw autorskich w Polsce?!
Wspaniale, że odbędzie się ten wieczór. Wielkie brawa dla organizatorów i Kasi Węglickiej! Mam nadzieję, ze uda się to gdzieś zapisać...?! Może nie koniecznie w technice Blu Ray, bo nie zawsze działa... Powodzenia!
Re: Piete Kuhr
Właśnie zaczęło się "pierwsze czytanie". Pozdrowienia dla wszystkich obecnych a dla Kasi Węglickiej szczególnie serdeczne bo to na niej spoczął ten historyczny trud. Nie ma innej możliwości: musi dać radę. Szkoda, że mnie tam nie ma.
Mania ma rację pisząc, że Dzienniki to kamień milowy w historii Naszego Miasta. Może kiedyś doczekamy się polskiego wydania. Oby. Jednak z doświadczenia wiem, że nie zawsze tak jest, że czyjaś zła wola decyduje o tym, że jakieś przedsięwzięcie nie kończy się powodzeniem. Czasami nie wychodzi bo nie. Miejmy nadzieję, że w tym przypadku tak nie będzie.
Mam nadzieję na foto-relację z dzisiejszego wydarzenia, choć najlepiej by było gdyby to ktoś uwiecznił za pomocą kamery.
Mania ma rację pisząc, że Dzienniki to kamień milowy w historii Naszego Miasta. Może kiedyś doczekamy się polskiego wydania. Oby. Jednak z doświadczenia wiem, że nie zawsze tak jest, że czyjaś zła wola decyduje o tym, że jakieś przedsięwzięcie nie kończy się powodzeniem. Czasami nie wychodzi bo nie. Miejmy nadzieję, że w tym przypadku tak nie będzie.
Mam nadzieję na foto-relację z dzisiejszego wydarzenia, choć najlepiej by było gdyby to ktoś uwiecznił za pomocą kamery.
Re: Piete Kuhr
Jestem zafascynowany postacią Jo. Jej dzienniki są w drodze do mnie, abym też mógł je przeczytać w oryginale – znam niemiecki. Przeczytałem o niej kilka artykułów i poruszyło mnie, że wstawiała się za prześladowanymi i miało to miejsce w Pile. Temat umarł, a może warto byłoby porozmawiać o Niej, bo jesteśmy w Zjednoczonej Europie. Bez stronniczości, ale może nasz Pan Prezydent Miasta mógłby to wykorzystać marketingowo. Jest dom, w którym się urodziła i miejsca, które opisywała i do końca dni była życzliwa naszemu Miastu, bez względu na to, kto tu mieszkał: Żydzi, Cyganie, etc., a potem żołnierze wzięci do niewoli. Zorganizujmy się! Potrzeba nam takich ludzi!
-
mania
- Posty: 109
- Rejestracja: 25 gru 2009, 13:58
- Lokalizacja: Edynburg
- Polubił: 1 raz
- Polubiono: 1 raz
- Kontakt:
Re: Piete Kuhr
Miłej lektury zatem, pamiętaj, zaopatrz się w przedwojenną mapę Miasta, to pomaga! Nie wiem, czy się nie mylisz pisząc, że stoi dom, w którym się urodziła? To zdaje się była "Bajka", a ten, w którym mieszkała podczas pisania pamiętników, był - moim zdaniem- gdzieś w okolicach dzisiejszego dworca PKS, ale to wszystko do zweryfikowania! Jeszcze będzie o Niej głosno, zobaczysz!
Re: Piete Kuhr
Uważam, że powinniśmy coś zrobić dla upamiętnienia tej osoby! Nie znam nikogo w Pile, kto miałby taką charyzmę i odwagę, ja nasza Pilanka! W Muzeum naszym powiedziano mi, że coś tam kiedyś było o tej Pani (cztery osoby na etacie się zbiegły, ale nic poza popiersiem nie widziały). Wspaniała promocja naszego miasta. Taki los, ale można to odmienić. Trzeba dużo mówić, szczególnie z młodymi - nawet jak rapują i nas ubiorem mogą wystraszyć - to są to bardzo dobrzy ludzie i też szukają wzorów, więc też trzeba im pomóc, a nie dać zatrzeć w pamięci, takiej postaci, jak nasza Piete Kuhr!
-
mania
- Posty: 109
- Rejestracja: 25 gru 2009, 13:58
- Lokalizacja: Edynburg
- Polubił: 1 raz
- Polubiono: 1 raz
- Kontakt:
Re: Piete Kuhr
Moim zdaniem trzeba przede wszystkim tę książkę wreszcie dać Pilanom do ręki, gdyż nikt nie wie, jak wielki potencjał tkwi w niej. Jest już dawno przetłumaczona, ale poznański oddział ZPP, który jest właścicielem praw autorskich jakoś się nie kwapi. Nie wiadomo o co chodzi, zapewne o kasę jak zwykle, ale trzeba to wkrótce poruszyć. Jeszcze trochę...
- Krzysztof Ju
- REDAKTOR
- Posty: 2691
- Rejestracja: 23 sie 2012, 18:40
- Polubił: 383 razy
- Polubiono: 188 razy
Re: Piete Kuhr
Mania ma rację. Absolutną podstawą jest opublikowanie jej dziennika wojennego i potem innych dzieł oraz jej biografii. Z tego co wiem, mogę tylko powiedzieć, że trwają negocjacje nad publikacją dziennika. W razie niepowodzenia - to już moja spekulacja - powstanie zapewne inna wersja tłumaczenia.
Co do inicjatyw promujących osobę i twórczość Jo Mihaly - też mam kilka fajnych pomysłów, ale brak mi czasu, by na poważnie się tym zająć. Jeśli piotrw ma ochotę działać w tym temacie - proszę się skontaktować z panem Janem Szwedzińskim (kontakt) i panią Wiesławą Szczygieł. Jak na razie, moim zdaniem, oni najwięcej w Polsce zrobili dla promocji/pamięci o Jo Mihaly.
Co do inicjatyw promujących osobę i twórczość Jo Mihaly - też mam kilka fajnych pomysłów, ale brak mi czasu, by na poważnie się tym zająć. Jeśli piotrw ma ochotę działać w tym temacie - proszę się skontaktować z panem Janem Szwedzińskim (kontakt) i panią Wiesławą Szczygieł. Jak na razie, moim zdaniem, oni najwięcej w Polsce zrobili dla promocji/pamięci o Jo Mihaly.
-
mania
- Posty: 109
- Rejestracja: 25 gru 2009, 13:58
- Lokalizacja: Edynburg
- Polubił: 1 raz
- Polubiono: 1 raz
- Kontakt:
Re: Piete Kuhr
Dzięki Krzysztof. Zastanawia mnie eufemizm: " ...trwają negocjacje...". Czyli co, przepychanki o kasę?! Popatrzcie, "Lotnicza Historia Ziemi Pilskiej", "Piła na zdjęciach lotniczych", teraz następne, wspaniałe wydanie p. Kabatka o lotniczej historii Słupska - książki wydawane za pieniądze żmudnie zbierane na ten cel, rozchwytywane są na pniu! Czy naszego miasta naprawdę nie stać na wydanie fundamentalnej dla jego historii i kultury pozycji?! Pilanie rozkupią nakład w tydzień, zakład?
- Krzysztof Ju
- REDAKTOR
- Posty: 2691
- Rejestracja: 23 sie 2012, 18:40
- Polubił: 383 razy
- Polubiono: 188 razy
Re: Piete Kuhr
Naprawdę nie mogę nic już więcej powiedzieć. Trzeba cierpliwości, by sprawę delikatnie rozwiązać. I na obecnym etapie nie mieszałbym władz/urzędu miasta w kwestię problematycznej publikacji dzienników. Szczególnie w sytuacji, gdy wśród włodarzy jest pan Szwedziński, który np. ostatnio popularyzował postać Jo Mihaly na łamach "Faktów Pilskich". Wierzę, że jak przyjdzie odpowiednia pora to miasto pomoże odpowiednio upamiętnić jej postać.
Re: Piete Kuhr
Dobry wieczór! Chciałem się podzielić pierwszymi wrażeniami z czytania „Dzienników Wojennych” Piete Kuhr – „Jeszcze się spotkamy”. Dostałem je dzisiaj po osiemnastej godzinie, a przeczytałem 35 stron bez słownika. Czyta się je lekko. Jestem zdumiony, że niemiecki po tylu latach nie jest tak odległy. Powiem więcej, czyta się je jak za dawnych moich szkolnych czasów, tak jak „Dzieci z Bullerbyn”, choć to nie ten sam gatunek i język, ale wciąga niesamowicie. Nie wiem, czy błędy są chęcią pozostania oryginałowi, czy to błędy przedruku, ale nawet regionalizmy dawnej Piły idzie bardzo łatwo rozszyfrować. Będąc zatrudnionym na pełen etat i przy innych jeszcze obowiązkach można by tę książkę przetłumaczyć w miesiąc! Coś niesamowitego! Pozdrawiam serdecznie.
-
mania
- Posty: 109
- Rejestracja: 25 gru 2009, 13:58
- Lokalizacja: Edynburg
- Polubił: 1 raz
- Polubiono: 1 raz
- Kontakt:
Re: Piete Kuhr
Miesiąc na ponad trzysta stron tłumaczenia to raczej nierealne, Piotrze, wiem coś o tym, ale bardzo zainteresowały mnie regionalizmy dawnej Piły, czy zechciałbyś coś podrzucić, bo to bardzo ciekawe! pozdrawiam
Re: Piete Kuhr
Dobry wieczór! Akurat tak się składa, że dzisiaj tłumaczyłem jakiś odhumanizowany tekst techniczny na 45 stron, więc można. Miałem dylematy, czy tak czy owak przetłumaczyć, ale przyjąłem koncepcję „tłumacz płakał, jak tłumaczył”. Można książkę przetłumaczyć w miesiąc, a o regionalizmach niech świadczy Ci słowo „Mama”, które, zakazali Piete wymawiać, bo „nie nasze” i nakazali jej mówić bardziej po niemiecku „Mutter”, ale ona wolała jakąś bardziej tkliwą formę jak „Müttchen”, ale to tylko przykład, żeby nie dalej pójść. Tu w Pile kultury się przenikały. Zdaję sobie sprawę, że dobry historyk opisałby kontekst sytuacyjny i umiejscowienie zdarzeń w obecnej Pile, ale nie o to tu chodzi. Piete Kurh jest uosobieniem wartości ogólnoludzkich, a to że pisze to jako dziewczynka i to tak przenikliwie porusza mnie bardzo.
Utwórz konto lub zaloguj się, aby dołączyć do dyskusji..
Musisz być zarejestrowanym użytkownikiem, aby móc opublikować odpowiedź.
Utwórz konto
Zarejestruj się, aby dołączyć do Nas!
Zarejestrowani użytkownicy, mają dużo więcej przywilejów, związanych z użytkowaniem forum.
Rejestracja i korzystanie z forum jest całkowicie bezpłatne.