Piekarnia przy Kolbego 4
Re: Piekarnia przy Kolbego 4
Na tych zdjęciach jest jeszcze chyba stary przebieg ulicy Kujawskiej - tam gdzie dzisiaj nieużytki/parking.
Re: Piekarnia przy Kolbego 4
Pan Kawka był na pewno ostatnim właścicielem tej piekarni, mieszka obecnie w St. Łubiance na tak zwanych Rybakach. Piekarnia została zlikwidowana w związku z przebudową ulic ks. Popiełuszki, kiedyś Dzierżyńskiego.
- SA108
- REDAKTOR
- Posty: 1814
- Rejestracja: 21 kwie 2005, 19:45
- Lokalizacja: Piła
- Polubił: 5 razy
- Polubiono: 85 razy
Re: Piekarnia przy Kolbego 4
KOMENDANT "HITLERJUGEND" MORDERCĄ
PIŁA. Władze bezpieczeństwa wykryły sprawcę zabójstwa piekarza Studzińskiego i jego żony. Mordercą okazał się 17-letni uczeń piekarski, Hubert Berend, którego Studziński zwolnił z pracy po ukończeniu terminu, gdyż zachowywał się nieodpowiednio. Berend z zemsty za to pozbawił życia swego pracodawcę i jego żonę, rabując przy tej sposobności przeszło 80 tysięcy złotych gotówki.
Rodzice Berenda byli za czasów hitlerowskich zaciekłymi Niemcami, a Hubert był przywódcą szkolnego "Hitlerjugend". Po wojnie pozostał on wraz z matką w Polsce, podając się za autochtonów. Ojciec jego znajduje się w Niemczech i nie myśli nawet o powrocie do rodziny.
Huberta Berenda i jego matkę aresztowano.
Źródło: "Rolnik Polski" nr 135(174), 16.11.1948 r.
PIŁA. Władze bezpieczeństwa wykryły sprawcę zabójstwa piekarza Studzińskiego i jego żony. Mordercą okazał się 17-letni uczeń piekarski, Hubert Berend, którego Studziński zwolnił z pracy po ukończeniu terminu, gdyż zachowywał się nieodpowiednio. Berend z zemsty za to pozbawił życia swego pracodawcę i jego żonę, rabując przy tej sposobności przeszło 80 tysięcy złotych gotówki.
Rodzice Berenda byli za czasów hitlerowskich zaciekłymi Niemcami, a Hubert był przywódcą szkolnego "Hitlerjugend". Po wojnie pozostał on wraz z matką w Polsce, podając się za autochtonów. Ojciec jego znajduje się w Niemczech i nie myśli nawet o powrocie do rodziny.
Huberta Berenda i jego matkę aresztowano.
Źródło: "Rolnik Polski" nr 135(174), 16.11.1948 r.
-
ziolek
- PRZYJACIEL
- Posty: 1905
- Rejestracja: 14 maja 2006, 17:32
- Lokalizacja: Piła
- Polubiono: 5 razy
- Kontakt:
Re: Piekarnia przy Kolbego 4
O! Moja babcia opowiadała mi o tym morderstwie, ale o wątku z Hitlerjugend nie wiedziała. Dzięki. 
- Użytkownicy, którzy polubili ten post:
- czeslaw
-
wioli
- Posty: 10
- Rejestracja: 11 gru 2009, 21:38
- Lokalizacja: Całe życie Piła (Gartenstrasse, Staszyce)
- Polubiono: 1 raz
Re: Piekarnia przy Kolbego 4
Ja znam fragmenty tej historii z relacji pana Henryka (rocznik 1933).
Śledztwo prowadziło podobno UB z Wałcza. Wywieźli oni kilka koszy od bielizny wypełnionych kosztownościami. Skąd tyle dobra u piekarza? Podobno Niemcy przed ucieczką z Piły zdeponowali u tego pana swoje dobra. Liczyli na to, że prędko tutaj wrócą, a on przecież zostawał w mieście. Pan piekarz miał przechować te dobra do ich powrotu.
A teraz mały przyczynek do tematu pt. "Legendy miejskie wiecznie żywe". Po wyburzeniu piekarni wiele osób przeszukiwało gruzy. Wśród starszego pokolenia kolportowana była wersja, że piekarz Wurm zamurował w piekarni kosztowności. Pewnie młodsze pokolenie postanowiło sprawdzić wiarygodność tych opowieści :wink:
Ta relacja dotarła do mnie za sprawą pana Henryka, mieszkańca osiedla. Niestety pan Henryk zmarł w ubiegłym roku.
Oczywiście są to opowieści z gatunku "podobno ktoś widział", "mówili, że".
Śledztwo prowadziło podobno UB z Wałcza. Wywieźli oni kilka koszy od bielizny wypełnionych kosztownościami. Skąd tyle dobra u piekarza? Podobno Niemcy przed ucieczką z Piły zdeponowali u tego pana swoje dobra. Liczyli na to, że prędko tutaj wrócą, a on przecież zostawał w mieście. Pan piekarz miał przechować te dobra do ich powrotu.
A teraz mały przyczynek do tematu pt. "Legendy miejskie wiecznie żywe". Po wyburzeniu piekarni wiele osób przeszukiwało gruzy. Wśród starszego pokolenia kolportowana była wersja, że piekarz Wurm zamurował w piekarni kosztowności. Pewnie młodsze pokolenie postanowiło sprawdzić wiarygodność tych opowieści :wink:
Ta relacja dotarła do mnie za sprawą pana Henryka, mieszkańca osiedla. Niestety pan Henryk zmarł w ubiegłym roku.
Oczywiście są to opowieści z gatunku "podobno ktoś widział", "mówili, że".
- Użytkownicy, którzy polubili ten post:
- czeslaw
Re: Piekarnia przy Kolbego 4
Hallo! Dyskusja o piekarni i jej wlascicielu zainteresowala mnie z osobistych wzgledow - jestem wnukiem Felixa Wurma (pozniej Siudzinskiego). Byc moze potrafie odpowiedziec na pytania dotyczace tego tematu a moze i czegos sie dowiedziec o przeszlosci mej rodziny. Dziadkowie moi pochowani sa w Pile na cmentarzu naprzeciw szpitala. Zdaje sie, ze w Pile sa dwa cmentarze - ich nazw niestety nie znam.
- Użytkownicy, którzy polubili ten post:
- Kate8989
Re: Piekarnia przy Kolbego 4
Jesli chodzi o morderce moich dziadkow to wiem od matki, ze zostal stracony (powieszony). Zwiazane z tym faktem jest pewnego rodzaju kuriozum: rzeczy straconego prze pomylke zostaly odeslane nie jego matce (jak prawdopodobie mialo sie stac) lecz mojej (corce ofiar).
- Użytkownicy, którzy polubili ten post:
- Kate8989
Re: Piekarnia przy Kolbego 4
Mieszkałem przy dawnej Marchlewskiego od urodzenia (1961) przez prawie 13 lat. Biegałem do tej piekarni po chleb (drożdżówki na przełomie lat 60/70 były rarytasemSA108 pisze: 18 lut 2011, 15:44 Piekarnia była na pewno czynna jeszcze pod koniec lat 90. Zburzono ją razem z kamienicą przy Kolbego 4. Też pamiętam te drożdżówki
I zdjęcia z 1974 roku:
Dziękuję za zdjęcia przypomniały mi o kiosku do którego ojciec wysyłał mnie po "sporty".
Na Marchlewskiego była jeszcze jedna piekarnia więc świeżego chleba nie brakowało na naszej ulicy
- Użytkownicy, którzy polubili ten post (3):
- Kapralq, pavvlo, Krzysztof Ju
Utwórz konto lub zaloguj się, aby dołączyć do dyskusji..
Musisz być zarejestrowanym użytkownikiem, aby móc opublikować odpowiedź.
Utwórz konto
Zarejestruj się, aby dołączyć do Nas!
Zarejestrowani użytkownicy, mają dużo więcej przywilejów, związanych z użytkowaniem forum.
Rejestracja i korzystanie z forum jest całkowicie bezpłatne.