Tajemnica pilskiego lotniska?! ;-)
- pavvlo
- ADMINISTRATOR
- Posty: 930
- Rejestracja: 04 kwie 2005, 23:27
- Lokalizacja: Piła
- Polubił: 275 razy
- Polubiono: 81 razy
- Kontakt:
Wpadł mi dzisiaj w ręce artykuł z Tygodnika Nowego z 29 sierpnia 2006r. zatytułowany "Wspomnienia z powojennej Piły". W artykule zawarte są wspomnienia pani Zofii Kosiorek która mieszka w Pile od 20 maja 1945r. Najbardziej zainteresował mnie ostatni rozdział tego krótkiego artykułu tj. "Podziemna Piła". Pozwolę sobie ten fragment zacytować, myślę że co niektórych forumowiczów zainteresuje:
"Miałam u siebie starszą kobietę, Polkę, która mieszkała w Pile jeszcze przed wojną. Nie miała nikogo i zamieszkała u mnie. Dzieci mówiły do niej babciu. Pewnej niedzieli mówi do mojego syna: - Zbysiu, teraz pójdziemy zwiedzać inną część Piły - opowiada pani Zofia. - Poszliśmy w okolice lotniska, tam gdzie teraz są działki. Znajdowały się tam dwa ogromne wejścia do podziemi. I w tych podziemiach ukrywali się Niemcy. Jedni mówili że było ich pięciuset, inni że siedmiuset. Wszystkich wyprowadzili. Jednak zanim to odkryli, wchodzili tam żołnierze polscy i rosyjscy. I nikt nie wracał. Później dziesięciu polskich żołnierzy powiązało się w pasie sznurami i tak jeden przywiązany do drugiego weszli i doszli do tych Niemców. Niemcy ukrywali się od przeszło pół roku i wyniku ciemności już zupełnie nic nie widzieli. Jak podeszliśmy pod te wejścia to akurat ich wyprowadzali. Co się z nimi stało, tego nie wiem. Ale wiem, że w tych podziemiach znajdował sie potężny skład amunicji i broni, to były trzy piętra pod ziemią. To wszystko jeszcze tam jest. Nikt nie chciał tam wchodzić. Chodziły pogłoski, że wszystko jest zaminowane. Podobny, ale mniejszy schron znajdował się pod placem Staszica".
"Miałam u siebie starszą kobietę, Polkę, która mieszkała w Pile jeszcze przed wojną. Nie miała nikogo i zamieszkała u mnie. Dzieci mówiły do niej babciu. Pewnej niedzieli mówi do mojego syna: - Zbysiu, teraz pójdziemy zwiedzać inną część Piły - opowiada pani Zofia. - Poszliśmy w okolice lotniska, tam gdzie teraz są działki. Znajdowały się tam dwa ogromne wejścia do podziemi. I w tych podziemiach ukrywali się Niemcy. Jedni mówili że było ich pięciuset, inni że siedmiuset. Wszystkich wyprowadzili. Jednak zanim to odkryli, wchodzili tam żołnierze polscy i rosyjscy. I nikt nie wracał. Później dziesięciu polskich żołnierzy powiązało się w pasie sznurami i tak jeden przywiązany do drugiego weszli i doszli do tych Niemców. Niemcy ukrywali się od przeszło pół roku i wyniku ciemności już zupełnie nic nie widzieli. Jak podeszliśmy pod te wejścia to akurat ich wyprowadzali. Co się z nimi stało, tego nie wiem. Ale wiem, że w tych podziemiach znajdował sie potężny skład amunicji i broni, to były trzy piętra pod ziemią. To wszystko jeszcze tam jest. Nikt nie chciał tam wchodzić. Chodziły pogłoski, że wszystko jest zaminowane. Podobny, ale mniejszy schron znajdował się pod placem Staszica".
-
Rekkeswind
- Posty: 37
- Rejestracja: 14 cze 2007, 11:39
- Lokalizacja: Nawet nie z okolic Piły
-
Rekkeswind
- Posty: 37
- Rejestracja: 14 cze 2007, 11:39
- Lokalizacja: Nawet nie z okolic Piły
Tak właśnie rodzą się mity i legendy. Ktoś słyszał, że ktoś coś widział, że ktoś inny coś miał i to coś było nawet oryginalnie zapakowane, a ktoś inny w pogoni za "fantami" (moim zdaniem straszne słowo) jest w stanie uwierzyć prawie we wszystko...
Wielu tzw. "poszukiwaczami", przywłaszczającymi sobie znalezione w ziemi przedmioty zabytkowe, powinna się zająć policja i prokuratura - ale to tak na marginesie.
Ad rem. Niemcy mieli bardzo wiele czasu na ewakuację fabryki, części zamiennych itp. rzeczy. Czas ten wykorzystali bardzo dobrze i wywieźli na zachód wszystko, co tylko się mogło jeszcze przydać.
W Pile nie produkowano samolotów Focke Wulf. Remontowano jedynie uszkodzone Fw-189. Wielce wątpliwe, by ingerowano wtedy w jakiekolwiek tabliczki znamionowe lub instalowano nowe, zawierające nazwę miasta/fabryki.
Wielu tzw. "poszukiwaczami", przywłaszczającymi sobie znalezione w ziemi przedmioty zabytkowe, powinna się zająć policja i prokuratura - ale to tak na marginesie.
Ad rem. Niemcy mieli bardzo wiele czasu na ewakuację fabryki, części zamiennych itp. rzeczy. Czas ten wykorzystali bardzo dobrze i wywieźli na zachód wszystko, co tylko się mogło jeszcze przydać.
W Pile nie produkowano samolotów Focke Wulf. Remontowano jedynie uszkodzone Fw-189. Wielce wątpliwe, by ingerowano wtedy w jakiekolwiek tabliczki znamionowe lub instalowano nowe, zawierające nazwę miasta/fabryki.
- SA108
- REDAKTOR
- Posty: 1814
- Rejestracja: 21 kwie 2005, 19:45
- Lokalizacja: Piła
- Polubił: 5 razy
- Polubiono: 85 razy
UAM powstaje w zupełnie innym rejonie, a z obwodnicą także bym tego nie wiązał. Może po prostu mieli dość eksploratorów 
Swoją drogą ciekawe, jak po zbudowaniu obwodnicy zostanie rozwiązany wyjazd z hangaru Aeroklubu na lotnisko. Na planach obwodnicy jest zaznaczone zwykłe skrzyżowanie z drogą lotniskową.
Swoją drogą ciekawe, jak po zbudowaniu obwodnicy zostanie rozwiązany wyjazd z hangaru Aeroklubu na lotnisko. Na planach obwodnicy jest zaznaczone zwykłe skrzyżowanie z drogą lotniskową.
Utwórz konto lub zaloguj się, aby dołączyć do dyskusji..
Musisz być zarejestrowanym użytkownikiem, aby móc opublikować odpowiedź.
Utwórz konto
Zarejestruj się, aby dołączyć do Nas!
Zarejestrowani użytkownicy, mają dużo więcej przywilejów, związanych z użytkowaniem forum.
Rejestracja i korzystanie z forum jest całkowicie bezpłatne.