Czy potrafisz wskazać to miejsce na satelitarnym foto z Google? Trochę by było łatwiej odszukać. Właśnie jestem po grypie jelitowej... Mocna rzecz... Słaby jestem jak dziecko ale mam nadzieję, że na rowerze jeszcze pojeżdżę :wink:. Czarna kreska to linia kolejowa w kierunku Kaczor.inf.rgt149 pisze:Plan dotarcia (mniej więcej): Szosa Piła-Kaczory, trzeba dotrzeć na ok 2 km. od przejazdu kolejowego, jeśli się nie mylę to 3 lub 4 droga w prawo (charakterystyczne: przy wlocie właściwej drogi szosa odchodzi od torów, po lewej, między szosą a torami kilka świerków) drogą leśną około 800 m. - 1 Km, po prawej stronie drogi młodnik - drzewa ok 3 - 3,5 m wysokości, po lewej stronie drogi niedawna wycinka. Idąc drogą, ok. połowy długości młodnika kępa wyższych drzew, koło niej, w młodniku, krzyż i tabliczka upamiętniająca śmierć pilota, ok 10-15 m od drogi.
Okolice Leszkowa - miejsce tragicznego wypadku lotniczego
- obserwator
- Posty: 320
- Rejestracja: 16 sty 2006, 07:51
- Lokalizacja: Wielkopolska
- Polubiono: 1 raz
- Kontakt:
-
inf.rgt149
- Posty: 36
- Rejestracja: 22 lut 2006, 09:19
- Lokalizacja: Piła
- Polubiono: 2 razy
- obserwator
- Posty: 320
- Rejestracja: 16 sty 2006, 07:51
- Lokalizacja: Wielkopolska
- Polubiono: 1 raz
- Kontakt:
Byłem dziś tam nawet 2 razy. Próbowałem na wysokości skrętu asfaltowej drogi lekko w prawo. W tym miejscu zaczyna się las między torami a drogą. Jest tam kilka dużych świerków. Przejechałem parę kolejnych leśnych ścieżek odchodzących od owego asfaltu. Są tam między innymi drogi leśne oznaczone numerem 22 i 23. Mało tam charakterystycznych punktów. Dużo młodników, nowych wycinek i kęp pojedynczych wysokich drzew... Chyba jedynym punktem orientacyjnym jest paśnik dla zwierząt i słupki kwater leśnych... Bez lepszych wskazówek trudno trafić. Zrobiłem dobrych paręnaście kilometrów i nic... Pozdrówka!
Byłem dzisiaj przy pomniku trafiłem bez problemu, zgodnie ze wskazówkami inf.rgt149 (dzięki).
Dokładnie to jest tak 1200m za skrętem na Kaczory droga leśna przy działce nr 2/238 (dobrze widoczny numer z szosy) 800m prosto leśną drogą w prawo między drzewami kilka metrów i jesteśmy na miejscu.
Przy tablicy leży kilka kawałków blach (resztki samolotu), jedną dołożyłem, na jednym widać resztki zielonej farby co by oznaczało że samolot miał kamuflaż (LIM6BIS)
Jeszcze mam taką prośbę, jak ktoś będzie chciał zapalić znicz to niech nie będzie szklany!!)
Szkoda lasu, trochę szkła pozbierałem z potłuczonych zniczy.
Dokładnie to jest tak 1200m za skrętem na Kaczory droga leśna przy działce nr 2/238 (dobrze widoczny numer z szosy) 800m prosto leśną drogą w prawo między drzewami kilka metrów i jesteśmy na miejscu.
Przy tablicy leży kilka kawałków blach (resztki samolotu), jedną dołożyłem, na jednym widać resztki zielonej farby co by oznaczało że samolot miał kamuflaż (LIM6BIS)
Jeszcze mam taką prośbę, jak ktoś będzie chciał zapalić znicz to niech nie będzie szklany!!)
Szkoda lasu, trochę szkła pozbierałem z potłuczonych zniczy.
- obserwator
- Posty: 320
- Rejestracja: 16 sty 2006, 07:51
- Lokalizacja: Wielkopolska
- Polubiono: 1 raz
- Kontakt:
Z Twojego opisu wynika, że trafić tam to drobnostka. Byłem tam, również na drodze zaczynającej się kamieniem 2/238. Niczego nie znalazłem... Chodziłem przy tym młodniku i przy kępie wyższych drzew. Czy pomnik jest jakoś głębiej ukryty?
Wejście do lasu z drogi na Kaczory:
W oddali po lewej kępa wyższych drzew, po prawej młodnik:
Z tego samego miejsca fotka w lewo:
Wejście do lasu z drogi na Kaczory:
W oddali po lewej kępa wyższych drzew, po prawej młodnik:
Z tego samego miejsca fotka w lewo:
To nie jest typowy pomnik, tablica tekstem "TU ZGINĄŁ ŚMIERCIĄ LOTNIKA P. POR. RYSZARD ŻABCZYŃSKI".
Tablica ta umieszczona jest na wysokości ok. 50 cm od ziemi, obok stoi drewniany krzyż (z brzozy).
Obok stoją dwa znicze, dojście między wyższymi drzewami jakieś 30 m od drogi (zdjęcie nr 2) na wysokości tej kępy drzew po lewej.
Tablica ta umieszczona jest na wysokości ok. 50 cm od ziemi, obok stoi drewniany krzyż (z brzozy).
Obok stoją dwa znicze, dojście między wyższymi drzewami jakieś 30 m od drogi (zdjęcie nr 2) na wysokości tej kępy drzew po lewej.
- obserwator
- Posty: 320
- Rejestracja: 16 sty 2006, 07:51
- Lokalizacja: Wielkopolska
- Polubiono: 1 raz
- Kontakt:
Jak się okazało byłem w tym miejscu wielokrotnie. Zmyliło mnie wcześniejsze określenie Kolegów, że miejsce to leży 10-15 metrów od drogi i z łatwością można je znaleźć. Przejeżdżałem więc rowerkiem, przechodziłem, będąc przekonanym, iż 10-15 metrów to odległość łatwa, w zasięgu wzroku. Miejsce pamięci leży jednak mocno schowane wśród drzew i drzewek, które prawdopodobnie nie istniały w czasie wypadku. Tak więc byłem, pokłoniłem się.
Z tego co widzę na zdjęciach pozostało niewiele elementów z samolotu, których było znacznie więcej. Co do tego lasku przy płycie to pamiętam jak jeszcze tam jeździłem, że to były drzewka dopiero co zasadzone, kawał czasu już minął.
W czasie tego tragicznego wypadku duża część lasu płonęła, samolot był dopiero po tankowaniu (z tego co się dowiedziałem), pamiętam że widać jeszcze było po drzewach wielkość pożaru.
W czasie tego tragicznego wypadku duża część lasu płonęła, samolot był dopiero po tankowaniu (z tego co się dowiedziałem), pamiętam że widać jeszcze było po drzewach wielkość pożaru.
- obserwator
- Posty: 320
- Rejestracja: 16 sty 2006, 07:51
- Lokalizacja: Wielkopolska
- Polubiono: 1 raz
- Kontakt:
Dziękuję za gratulacje :wink:, choć sam raczej gratuluję tym, którzy znali to miejsce i po latach trafili.
Nie znam historii tego wypadku. Co się stało? Co zawiodło? Takie sprawy wywołują zadumę. Z pewnością pilot robił wszystko aby udało się wyjść cało, aby wypełnić zadanie. Domyślam się, iż w takich zdarzeniach sprawy biegną za szybko...
Nie znam historii tego wypadku. Co się stało? Co zawiodło? Takie sprawy wywołują zadumę. Z pewnością pilot robił wszystko aby udało się wyjść cało, aby wypełnić zadanie. Domyślam się, iż w takich zdarzeniach sprawy biegną za szybko...
Tragedia lotnika ma jeszcze dalszy ciąg - był młodym mężem, żona była w ciąży i córka, która się urodziła kilka miesiecy później nigdy nie poznała swojego ojca. Wdowa była przez wiele lat nauczycielką WF w jednej z pilskich szkół (dziś na emeryturze). Córka ukończyła studia ekonomiczne, mieszka i pracuje w Pile, jest szczęśliwą żoną i matką.
- obserwator
- Posty: 320
- Rejestracja: 16 sty 2006, 07:51
- Lokalizacja: Wielkopolska
- Polubiono: 1 raz
- Kontakt:
Ciekawe pytanie... Mieszkając 20 lat w Pile kiedy lotnisko pracowało "pełną parą" słyszało się o wielu wypadkach, ale nigdy nie usłyszałem aby jakiś lotnik przeżył katastrofę, zawsze ginęli. Przypuszczam, że chyba nie było w tamtych czasach foteli katapultowanych. A jeśli były, to dlaczego wielu zginęło?
Tom
Tom
Utwórz konto lub zaloguj się, aby dołączyć do dyskusji..
Musisz być zarejestrowanym użytkownikiem, aby móc opublikować odpowiedź.
Utwórz konto
Zarejestruj się, aby dołączyć do Nas!
Zarejestrowani użytkownicy, mają dużo więcej przywilejów, związanych z użytkowaniem forum.
Rejestracja i korzystanie z forum jest całkowicie bezpłatne.