Strona 2 z 2
Re: Piekarnia przy Kolbego 4
: 19 lut 2011, 13:40
autor: Jaca
Na tych zdjęciach jest jeszcze chyba stary przebieg ulicy Kujawskiej - tam gdzie dzisiaj nieużytki/parking.
Re: Piekarnia przy Kolbego 4
: 16 kwie 2011, 16:05
autor: mat1971
Pan Kawka był na pewno ostatnim właścicielem tej piekarni, mieszka obecnie w St. Łubiance na tak zwanych Rybakach. Piekarnia została zlikwidowana w związku z przebudową ulic ks. Popiełuszki, kiedyś Dzierżyńskiego.
Re: Piekarnia przy Kolbego 4
: 06 lis 2015, 18:39
autor: SA108
KOMENDANT "HITLERJUGEND" MORDERCĄ
PIŁA. Władze bezpieczeństwa wykryły sprawcę zabójstwa piekarza Studzińskiego i jego żony. Mordercą okazał się 17-letni uczeń piekarski, Hubert Berend, którego Studziński zwolnił z pracy po ukończeniu terminu, gdyż zachowywał się nieodpowiednio. Berend z zemsty za to pozbawił życia swego pracodawcę i jego żonę, rabując przy tej sposobności przeszło 80 tysięcy złotych gotówki.
Rodzice Berenda byli za czasów hitlerowskich zaciekłymi Niemcami, a Hubert był przywódcą szkolnego "Hitlerjugend". Po wojnie pozostał on wraz z matką w Polsce, podając się za autochtonów. Ojciec jego znajduje się w Niemczech i nie myśli nawet o powrocie do rodziny.
Huberta Berenda i jego matkę aresztowano.
Źródło: "Rolnik Polski" nr 135(174), 16.11.1948 r.
Re: Piekarnia przy Kolbego 4
: 07 lis 2015, 12:05
autor: ziolek
O! Moja babcia opowiadała mi o tym morderstwie, ale o wątku z Hitlerjugend nie wiedziała. Dzięki.

Re: Piekarnia przy Kolbego 4
: 12 sty 2017, 18:40
autor: wioli
Ja znam fragmenty tej historii z relacji pana Henryka (rocznik 1933).
Śledztwo prowadziło podobno UB z Wałcza. Wywieźli oni kilka koszy od bielizny wypełnionych kosztownościami. Skąd tyle dobra u piekarza? Podobno Niemcy przed ucieczką z Piły zdeponowali u tego pana swoje dobra. Liczyli na to, że prędko tutaj wrócą, a on przecież zostawał w mieście. Pan piekarz miał przechować te dobra do ich powrotu.
A teraz mały przyczynek do tematu pt. "Legendy miejskie wiecznie żywe". Po wyburzeniu piekarni wiele osób przeszukiwało gruzy. Wśród starszego pokolenia kolportowana była wersja, że piekarz Wurm zamurował w piekarni kosztowności. Pewnie młodsze pokolenie postanowiło sprawdzić wiarygodność tych opowieści :wink:
Ta relacja dotarła do mnie za sprawą pana Henryka, mieszkańca osiedla. Niestety pan Henryk zmarł w ubiegłym roku.
Oczywiście są to opowieści z gatunku "podobno ktoś widział", "mówili, że".
Re: Piekarnia przy Kolbego 4
: 26 gru 2017, 01:12
autor: Matthias
Hallo! Dyskusja o piekarni i jej wlascicielu zainteresowala mnie z osobistych wzgledow - jestem wnukiem Felixa Wurma (pozniej Siudzinskiego). Byc moze potrafie odpowiedziec na pytania dotyczace tego tematu a moze i czegos sie dowiedziec o przeszlosci mej rodziny. Dziadkowie moi pochowani sa w Pile na cmentarzu naprzeciw szpitala. Zdaje sie, ze w Pile sa dwa cmentarze - ich nazw niestety nie znam.
Re: Piekarnia przy Kolbego 4
: 26 gru 2017, 01:25
autor: Matthias
Jesli chodzi o morderce moich dziadkow to wiem od matki, ze zostal stracony (powieszony). Zwiazane z tym faktem jest pewnego rodzaju kuriozum: rzeczy straconego prze pomylke zostaly odeslane nie jego matce (jak prawdopodobie mialo sie stac) lecz mojej (corce ofiar).
Re: Piekarnia przy Kolbego 4
: 05 sty 2025, 22:38
autor: caravan
SA108 pisze: 18 lut 2011, 15:44
Piekarnia była na pewno czynna jeszcze pod koniec lat 90. Zburzono ją razem z kamienicą przy Kolbego 4. Też pamiętam te drożdżówki

I zdjęcia z 1974 roku:
Mieszkałem przy dawnej Marchlewskiego od urodzenia (1961) przez prawie 13 lat. Biegałem do tej piekarni po chleb (drożdżówki na przełomie lat 60/70 były rarytasem

).
Dziękuję za zdjęcia przypomniały mi o kiosku do którego ojciec wysyłał mnie po "sporty".
Na Marchlewskiego była jeszcze jedna piekarnia więc świeżego chleba nie brakowało na naszej ulicy

.