Dziekuje za zainteresowanie i mile slowa
Na poczatek o jeziorkach. Moje wspomnienia o nich pochodza z przelomu 50/60. Chodzilismy z rodzicami na grzyby, ktore interesowaly mnie tyle o ile.
Uwielbialam za to wpatrywac sie w to jeziorko porosniete liliami i osloniete lasem. To miejsce wydawalo mi sie (tak okolo 5-tego roku zycia) z innego swiata, wlasnie, z bajki. Panowal tam niewzruszony spokoj, nawet powietrze stalo. Czulam sie jak zaczarowana. Trudno mnie bylo odciagnac od tego miejsca by ruszyc dalej.
Patrzac na mapke, przypuszczam, ze bylo to jeziorko na wschod od drogi.
Na zachod zas polozone bylo Karasiowe. I ono mialo swoj szczegolny urok.
Wody w nim bylo tyle co powinno w przyzwoitym jeziorze. I to krysztalowo czystej! Brzegi nieznacznie uniesione, trawiaste, lekko podmywane. Wokol rosly dorodne drzewa. Jedno z nich polozylo sie na tafli. Mozna bylo przejsc sie co nieco po pniu.
Wspolczesne zdjecie jeziora Karasiowego to z jednej strony jak noz w samo serce. Z drugiej... przyznam, ze zarastalo i wysychalo w sposob artystyczny.
Zdjecie jest wyjatkowo piekne! Wiec sie pogodze, ze Karasiowego juz prawie nie ma. A tamto z bajki pewnie wyparowalo jeszcze wczesniej.
A wiecie, wielokrotnie opisywalam Norwegom jak wyglada polski krajobraz z podmoklych lak. Z przejeciem tlumaczylam jak rosna kuliste, krzewiaste wierzby(?), ze sa geste, niewytrzaskane przez wiatr, "siedza" sobie niewzruszenie, a jak sie zakolysza, to cale. Widzialam zachwyt w ich oczach. Przeciez nie bez powodu... A te na Karasiowej juz lace tez podrosna i nabiora dostojenstwa.
Idac nad jeziorka przez lasek za Mickiewicza, przechodzilismy przez tory przy asfaltowej drodze. Droga ta urywala sie wkrotce. Hm... dalabym jej moze ze 200m. Zawsze mnie to ciekawilo dlaczego tak szybko i nagle droga sie konczy. Przypuszczam, ze Niemcom wojna przeszkodzila w jej dalszym poprowadzeniu. Dokad miala dojsc? Pare lat temu przejezdzalam pociagiem i wydawalo mi sie, ze szosa nadal istnieje i wlasnie taka krotka jak byla.
A teraz pare slow o grobie przy ul. Ceglanej. Zadzwonilam specjalnie do wspomnianej kolezanki, do Warszawy, zeby dopytac. Kolezanka mieszkala w naroznym domu (Ceglana, Buczka). Opuscila Pile 33 lata temu. Nie byla przygotowana na moje pytanie i nie ma pasji grzebania w przeszlosci. Totez w pierwszej chwili powiedziala, ze tak, pamieta, grob byl na pewno. Krzyz z rdzewiejacego zelaza. Kiedy zaprotestowalam twierdzac, ze kamienny nagrobek, uznala, ze moge miec racje. Wiec w tej chwili dalabym 70% szans, ze to byl kamien. A moze na jakis sposob jedno i drugie? Kolezanka powiedziala jeszcze, ze bladzi jej po glowie jakas wizja, ze byla tam zelazna krata, ale to nic pewnego. Jesli jednak te rozmyte wspomnienie jest prawdziwe, to jakies zelazne elementy mogly pochodzic ze zburzonego internatu, niekoniecznie musialy miec zwiazek z grobem.
Obiecala, ze w tym tygodniu zadzwoni do starszego o kilka lat brata, ktory tez tam mieszkal do poczatku lat 60-tych. Moze on wie cokolwiek wiecej na ten temat. Z kolegami poznawali ten teren jeszcze wczesniej niz wspomniane moje towarzystwo. Dam znac jesli czegos sie dowiem.
Miejsce to opisze tak: stojac przy naroznym domu, przy scianie od Ceglanej i patrzac na wzgorze, po prawej stronie sa schody (obecnie powyzej droga wylozona plytami betonowymi). Po lewej tez byly schody z zelaznymi poreczami. Nie wiem czy sa jeszcze. Te schody po lewej prowadzily na nizsze plato, niewielkie, konczylo sie od lewej strony, gdzie zbocze wzgorza opadalo wprost na waski chodnik. Na tym wlasnie plato, jakby w narozu scian utworzonych przez zbocze, miescil sie ten grob. I faktycznie, robil wrazenie jedynego. Nie wygladalo to na pozostalosci po cmentarzu. Czyli, jesli sa jeszcze te schody po lewej, to po wejsciu po nich na nizsze plato, kierowac sie trzeba na lewo i sprawdzac na obszarze kilku metrow.Obawiam sie, ze nie ma dzis sladu po nagrobku. Nie wiem czy jest w ogole to nizsze plato. I jeszcze trzeba wziac pod uwage mozliwosc osuwania sie ziemi ze zbocza na przestrzeni kilkudziesieciu juz lat i pokrywania gruba warstwa. W latach 70-tych przestalam interesowac sie grobem no i opuscilam tez Pile.
Pozdrawiam wszystkich.