Książka Stukowskiego "Do końca w Pile" dostępna!
Re: Książka Stukowskiego "Do końca w Pile" dostępna!
Książka Stukowskiego po 20zł jest do nabycia w Stacji Diagnostycznej AUTOWTRYSK s.c. przy ul. Ofiar Katynia 6 (dojazd od strony ul. Rodła /dawny WOSS/). Pytać o Pana Romualda, tel. 215 00 42. Kupiłem ją kilka dni temu. Przy okazji warto zobaczyć pamiątki po WOSS i nie tylko.
Re: Książka Stukowskiego "Do końca w Pile" dostępna!
Tak się złożyło,że dopiero dziś (jestem świeżo po przeczytaniu tej książki)- dostałem ją w prezencie w czasie pobytu w Pile na grobach od kolegi z którym w Pile mieszkamy od czasu gdy autora wywieziono z Piły.
Mam wiele uwag zarówno co edytora, jak i tłumacza a pośrednio i do autora. Zadowolony jestem,że moje uwagi zbieżne są z tekstem Kreski (dla nieświadomych też "wiekowej"- Kresko proszę Cię nie obrażaj się za to "wiekowa"- jak ja i mój kolega "pilanki" choć kilka lat młodszej). Moje uwagi są w "duchu" jej wypowiedzi i nie wiem czy napisać glosę czy usiłować napisać recenzje i czy tu jest właśnie to miejsce???
Z konieczności zarówno "glosa" jak i "recenzja" niestety muszą być dłuższym tekstem i nie wiem czy mogę je tu zamieścić.
A może "admin" odpowie? Albo podpowie? A może otworzyć nowy wątek.?
Czekam!
Mam wiele uwag zarówno co edytora, jak i tłumacza a pośrednio i do autora. Zadowolony jestem,że moje uwagi zbieżne są z tekstem Kreski (dla nieświadomych też "wiekowej"- Kresko proszę Cię nie obrażaj się za to "wiekowa"- jak ja i mój kolega "pilanki" choć kilka lat młodszej). Moje uwagi są w "duchu" jej wypowiedzi i nie wiem czy napisać glosę czy usiłować napisać recenzje i czy tu jest właśnie to miejsce???
Z konieczności zarówno "glosa" jak i "recenzja" niestety muszą być dłuższym tekstem i nie wiem czy mogę je tu zamieścić.
A może "admin" odpowie? Albo podpowie? A może otworzyć nowy wątek.?
Czekam!
- pavvlo
- ADMINISTRATOR
- Posty: 930
- Rejestracja: 04 kwie 2005, 23:27
- Lokalizacja: Piła
- Polubił: 275 razy
- Polubiono: 81 razy
- Kontakt:
Re: Książka Stukowskiego "Do końca w Pile" dostępna!
Można pisać w tym wątku, nawet jest to wskazane.
Re: Książka Stukowskiego "Do końca w Pile" dostępna!
....czekam z niecierpliwością....dla mnie może być elaborat długości ksiązki Stukowskiego ;-)
Re: Książka Stukowskiego "Do końca w Pile" dostępna!
Witajcie!
Tak żartem- parafrazując starą piosenkę:" gdybym miał gitarę - to bym na niej grał". Gdybym miał wiedzę i zdolności to bym nie siedział na emeryturze. Ale spoko, spoko- dziś coś już na pewno "wrzucę".
Zatem niech żywi nie tracą nadziei!!!!!
Tak żartem- parafrazując starą piosenkę:" gdybym miał gitarę - to bym na niej grał". Gdybym miał wiedzę i zdolności to bym nie siedział na emeryturze. Ale spoko, spoko- dziś coś już na pewno "wrzucę".
Zatem niech żywi nie tracą nadziei!!!!!
Re: Książka Stukowskiego "Do końca w Pile" dostępna!
Na samym wstępie stwierdzić muszę- "Siła złego na jednego".
Chciałem pewne fragmenty książki po prostu zeskanować aby uniknąć przepisywania ale skaner nie chce przyłączyć się do tej roboty.
Zanim co do czego muszę się zastrzec,że nie jestem ani rusofilem ani germanożercą i zarówno wśród Rosjan jak i wśród Niemców -żyjących miałem osoby "zaprzyjażnione" i dobre stosunki z tymi dzisiejszymi. Mało tego zarówno w stosunku do Niemców jak i Rosjan z tamtego wojennego okresu nie mam powodów do nienawiści a wręcz do swoistej wdzięczności. Gdyśmy uciekali - po śmierci ojca, który zginął w czasie bombardowania dokonywanego prze polski pułk bombowców nocnych "Kraków", w jednej ze wsi młody Niemiec pełniący służbę przy taborach po każdej służbie przynosił mnie Polakowi nie tylko nadmierne ilości kiełbasy ale również i cukierki i czekoladę.Pytany prze ciotkę dlaczego to robi odpowiadał,że w Berlinie pozostawił takiego mniej więcej brata i liczy,że dobroć okazywana mnie odpłaci mu się tam w Berlinie. Na marginesie jestem ciekaw czy ten Jego braciszek dożył dni dzisiejszych.
Jeśli idzie o Rosjan -tamtego okresu. To w czasie pomieszkiwania w Mławie lekarz rosyjski wyleczył mnie ze szkarlatyny - wtedy choroby o wielkiej śmiertelności. Może przydługo tego wstępu ale jeszcze zdanie. Już jako dorosły człowiek utrzymywałem kontakty z dorosłymi Niemcami (choć przyznam się żartem - z tymi "lepszymi" z NRD, ale gdy jeden z nich dał nogę do RFN-u to i z tymi "gorszymi") a co do "współczesnych" Rosjan to jeden z nich przyjechał w pażdzierniku 1981 roku poinformować mnie,zę wysyłają go do "rodiny" bo ma za dużo kontaktów z Polakami!!!
No ale do książki
Właściwie Ci co mnie znają i Ci co czytali mój ostatni post w wątku "Żołnierze ze Schneidemulh" nie mają napewno żadnych wątpliwości.
NIE PODOBA MI SIĘ TYTUŁ . Boć przecież doktór Joseph Stukowski ani nie zmarł
w Pile ani nie było potrzeby być do końca w Pile- bo przecież nikt Piły nie atakował. A już napewno w roku 1945!!!!
A czasy i sceny czy fakty o których pisze autor i jego przyjaciele nie dotyczą Piły a Schneidemuhl !!!!!
I proszę wybaczcie mi młodzi przyjaciele- być może dla Was jest to wszystko jedno, ale ja wyrażnie rozróżniam! Wyjaśnienie -proszę w wątku "Żołnierze ze Schneidemulh".
Jak moim zdaniem powinien brzmieć tytuł??? Jeżeli nie pasuje oryginał ( "Bis zuletzt in Schneidemuhl") np z polskim dopiskiem np. wpspomnienie lekarza wojskowego to może (też np.) "ostatnie dni Schneidemuhl" czy "Ostatnie dni Festung Schneidemuhl" -ale nie Piły - bo Piły jeszcze nie było. Na mapach
atakujący Rosjanie mieli "Schneidemuhl" a nie Piłę!!! Ktoś zresztą gdzieś już o tych mapach pisał czy skanował ich fragmenty!!!
Żałuję,że nie znalazłem żadnych materiałów o autorze. I to jest chyba kolejny zarzut do wydawcy dlaczego nie ma notki od wydawcy czy od tłumacza kim zacz czy KTO TO JEST AUTOR.
To co on sam o sobie w tekście to mało, przepraszam cholernie mało.
Z tego com przeczytał, wnioskuję że dr. med.Joseph Stukowski
urodził się - nie jak podaje w Pile (bo nie mógł- bo jego pradziadowie zrobili wszystko by zniknęła- i przed i po Księstwie Warszawskim nazwa PIŁA) I ON WCALE NIE JEST PILANINEM JAK PISZE
ON JEST GEBOREN IN SCHNEIDEMUHL !!! czy to się komu podoba czy nie!!!
Przecież nikt mi nie wmówi ,że w jego dokumentach i tych z Breslau - gdzie kończył medycynę i tych wojskowych na podstawie których jechał i żył w okolicach Stalingradu- miał wpisane miejsce urodzenie Piła.
No ale sie rozjechałem.
Miałem wyłuszczyć swoje pretensje do wydawcy!
Nie rozumiem dlaczego na pierwszej okładce umieszczono zdjęcie z lat bodajże .... młodych entuzjastów proszę o wpisanie daty (przyznaję się jesteście lepsi w tym miejscu). Dlaczego nie umieszczono tu jednego choćby ze zdjęć tak licznie "kursujących" nie tylko na forum ale i na licznych wystawach. Zdjęcia zwałów gruzów i spalonych domów. podobnie i na ostatniej okładce????!!!! Jeśli to ja bym tu umieścił zdjęcie pozostałości po moście .....Przecież Schneidemuhl letzte Tages - ostatnich dni była -wbrew temu co sugeruje autor własnie taka. W 80-ciu procentach zburzona, przynajmniej w centrum. I za to nie można winić tylko "zdziczałe hordy Azjatów" ale podziękowania należą się również rodakom Her Doktora (to przecież ONI zrobili z miasta Festung czyli twierdzę!!!)
Wewnątrz książki na stronie 14 w treści rozdziału :"Ewakuacja miasta" - umieszczono zdjęcie (jeśli piszę brednie proszę o sprostowanie) z defilady swego rodzaju "zwycięstwa" - celowo małymi literami na póżniejszym - w latach 1945-do bodajże 1960? pl. Armii Czerwonej a w czasch wykonania zdjęcia chyba placu Hindenburga??? Jeśli mylę - po otwarciu odpowiedniego planu poprawię.
Czyżby to miało OBRAZOWAĆ EWAKUACJĘ MIASTA????? Temat zamyka inne zdjęcie z tej samej uroczystości - patrz str, 19.
Temat - czy rozdział "Pancerna pięść" - moim zdaniem lepiej by pasował tekst oryginalny: "Die Panzerfaust" albo po prostu "Panzerfaust"- zamyka zdjęcie kościoła pw. św.Rodziny (str. 32)
Podobnie "ni z gruszki ni z pietruszki" umieszczono zdjęcie z lotu ptaka na Danzingerplatz. Bodajże z wczesnych lat 30-tych (str. 37). Powtarzając je pod koniec treści dotyczącej Schneidemuhl na stronie 49. Toż samo na str. 63 gdzie jest zdjęcie mostu i ...póżniejszego hotelu czy dzisiejszego domu opieki ? Nie bardzo wiem bo nie mieszkam przecież w Pile.
Zrozumiał bym gdyby zdjęcie (str, 75) umieszczono w tekście o lazarecie. Ale tu???? Podobnie ze stronami 89 i 133. W tym ostatnim przypadku zdjęcie obecnego Domu Kultury z wczesnych lat po zbudowaniu, zaistnienie tegoż w tekście dot. obozu jenieckiego 7108/4 spod Stalingradu?????
Podobnie jak zdjęcie na stronie 149 - pasują jak "pięść do nosa" !!! Jak niema się odpowiednich zdjęć ilustrujących temat to się nie "klei" bo to tylko zaśmieca temat.
A sprawa druga dlaczego nie ma pod żadnym zdjęciem podpisu??
Przecież książkę będą czytali nie tylko formułowicze z "Dawnej Piły" , którzy wiedzą wszystko bądz prawie wszystko albo im się tak (niektórym - żadna aluzja) wydaje!!!
I już na zakończenie tej pierwszej części pretensji( a może czepiania się ???) do wydawcy.
Jest taka "złota" zasada,że skróty czy obce nazwy jak się podaje to przy pierwszym pisaniu tegoż podaje się pełną nazwę albo odnośnik - czytany na dole strony bądz w specjalnym miejscu (na końcu czy na początku) książki. Albo po nazwie w nawiasie jej polskie brzmienie. Chodzi o takie jak Ługi Ujskie,
Ujście i tp
A gdyby wydawca "wysilił się" i dodał do książki mapę Schneidemuhl- choćby w czterech częściach? To by był zbyt duży wysiłek? -przecież mapa jest na stronie "Dawnej Piły" i przypuszczam,że admin nie miał by Nic przeciwko takiemu wykorzystaniu zarówno mapy jak i zdjęć!!!
Dam się "pokroić" , że w oryginale nie ma polskich nazw nie tylko licznych miejscowości i ulic- które umieszczono w wydaniu. Bo proszę mi powiedzieć kto poza formułowiczami z czytających książkę ( a ja przecież zamieszkałem w Pile w roku 1946- w niecały miesiąc po wywiezieniu autora do Wrocławia , matka moja zameldowała się ze mną w Pile - 8-go lutego 1946 i jak pisałem już w innym wątku jestem chyba jednym z nielicznych żyjących uczestników pierwszej rocznicy wyzwolenia Piły, której to rocznicy nie doczekał Herr Doktor, a szkoda!!!) - nie potrafię powiedzieć gdzie - przed Odrą czy za Odrą znajdują się: Rheinsberg? Neurppin? Neuhaus? Neu-Strelitz? Dla czytającego (analitycznie) jest to niezbędne by wiedzieć "gdzie jest"! itp itd.
A już całkiem na koniec tej części - boć przecież jeszcze o autorz i tekście- pragnę bezinteresownie zachęcić co bardziej dociekliwych( jak to było i jak to wyglądało - do porównania prawdy doktora z inną prawdą) do poszukania w Miejskiej Bibliotece dwóch pozycji autorstwa Jerzego Korczaka
1. "KLUCZ DO BERLINA" i
2. "WAŁ POMORSKI"
Książki te powstały w latach 70 -tych.Obie też traktują o terenach o których piszą przyjaciele doktora. Może kiedyś nieco o nich ale gdyby ich nie było w Miejskiej to na pewno są w Narodowej. Panie z MBP(Miejskiej Biblioteki Publicznej) nie powinny robić trudności ze sprowadzeniem tych pozycji. Przed złożeniem takiego zamówienia proszę do mnie "puknąć"- najlepiej na forum - podam numery katalogowe.Takie sprowadzanie książek z innych bibliotek jest ponoć punktowane i dobrze widziane.
Na resztę moich komentarzy zapraszam niestety dopiero po niedzieli (nie wykluczam,że napiszę coś w niedzielę.)
Chciałem pewne fragmenty książki po prostu zeskanować aby uniknąć przepisywania ale skaner nie chce przyłączyć się do tej roboty.
Zanim co do czego muszę się zastrzec,że nie jestem ani rusofilem ani germanożercą i zarówno wśród Rosjan jak i wśród Niemców -żyjących miałem osoby "zaprzyjażnione" i dobre stosunki z tymi dzisiejszymi. Mało tego zarówno w stosunku do Niemców jak i Rosjan z tamtego wojennego okresu nie mam powodów do nienawiści a wręcz do swoistej wdzięczności. Gdyśmy uciekali - po śmierci ojca, który zginął w czasie bombardowania dokonywanego prze polski pułk bombowców nocnych "Kraków", w jednej ze wsi młody Niemiec pełniący służbę przy taborach po każdej służbie przynosił mnie Polakowi nie tylko nadmierne ilości kiełbasy ale również i cukierki i czekoladę.Pytany prze ciotkę dlaczego to robi odpowiadał,że w Berlinie pozostawił takiego mniej więcej brata i liczy,że dobroć okazywana mnie odpłaci mu się tam w Berlinie. Na marginesie jestem ciekaw czy ten Jego braciszek dożył dni dzisiejszych.
Jeśli idzie o Rosjan -tamtego okresu. To w czasie pomieszkiwania w Mławie lekarz rosyjski wyleczył mnie ze szkarlatyny - wtedy choroby o wielkiej śmiertelności. Może przydługo tego wstępu ale jeszcze zdanie. Już jako dorosły człowiek utrzymywałem kontakty z dorosłymi Niemcami (choć przyznam się żartem - z tymi "lepszymi" z NRD, ale gdy jeden z nich dał nogę do RFN-u to i z tymi "gorszymi") a co do "współczesnych" Rosjan to jeden z nich przyjechał w pażdzierniku 1981 roku poinformować mnie,zę wysyłają go do "rodiny" bo ma za dużo kontaktów z Polakami!!!
No ale do książki
Właściwie Ci co mnie znają i Ci co czytali mój ostatni post w wątku "Żołnierze ze Schneidemulh" nie mają napewno żadnych wątpliwości.
NIE PODOBA MI SIĘ TYTUŁ . Boć przecież doktór Joseph Stukowski ani nie zmarł
w Pile ani nie było potrzeby być do końca w Pile- bo przecież nikt Piły nie atakował. A już napewno w roku 1945!!!!
A czasy i sceny czy fakty o których pisze autor i jego przyjaciele nie dotyczą Piły a Schneidemuhl !!!!!
I proszę wybaczcie mi młodzi przyjaciele- być może dla Was jest to wszystko jedno, ale ja wyrażnie rozróżniam! Wyjaśnienie -proszę w wątku "Żołnierze ze Schneidemulh".
Jak moim zdaniem powinien brzmieć tytuł??? Jeżeli nie pasuje oryginał ( "Bis zuletzt in Schneidemuhl") np z polskim dopiskiem np. wpspomnienie lekarza wojskowego to może (też np.) "ostatnie dni Schneidemuhl" czy "Ostatnie dni Festung Schneidemuhl" -ale nie Piły - bo Piły jeszcze nie było. Na mapach
atakujący Rosjanie mieli "Schneidemuhl" a nie Piłę!!! Ktoś zresztą gdzieś już o tych mapach pisał czy skanował ich fragmenty!!!
Żałuję,że nie znalazłem żadnych materiałów o autorze. I to jest chyba kolejny zarzut do wydawcy dlaczego nie ma notki od wydawcy czy od tłumacza kim zacz czy KTO TO JEST AUTOR.
To co on sam o sobie w tekście to mało, przepraszam cholernie mało.
Z tego com przeczytał, wnioskuję że dr. med.Joseph Stukowski
urodził się - nie jak podaje w Pile (bo nie mógł- bo jego pradziadowie zrobili wszystko by zniknęła- i przed i po Księstwie Warszawskim nazwa PIŁA) I ON WCALE NIE JEST PILANINEM JAK PISZE
ON JEST GEBOREN IN SCHNEIDEMUHL !!! czy to się komu podoba czy nie!!!
Przecież nikt mi nie wmówi ,że w jego dokumentach i tych z Breslau - gdzie kończył medycynę i tych wojskowych na podstawie których jechał i żył w okolicach Stalingradu- miał wpisane miejsce urodzenie Piła.
No ale sie rozjechałem.
Miałem wyłuszczyć swoje pretensje do wydawcy!
Nie rozumiem dlaczego na pierwszej okładce umieszczono zdjęcie z lat bodajże .... młodych entuzjastów proszę o wpisanie daty (przyznaję się jesteście lepsi w tym miejscu). Dlaczego nie umieszczono tu jednego choćby ze zdjęć tak licznie "kursujących" nie tylko na forum ale i na licznych wystawach. Zdjęcia zwałów gruzów i spalonych domów. podobnie i na ostatniej okładce????!!!! Jeśli to ja bym tu umieścił zdjęcie pozostałości po moście .....Przecież Schneidemuhl letzte Tages - ostatnich dni była -wbrew temu co sugeruje autor własnie taka. W 80-ciu procentach zburzona, przynajmniej w centrum. I za to nie można winić tylko "zdziczałe hordy Azjatów" ale podziękowania należą się również rodakom Her Doktora (to przecież ONI zrobili z miasta Festung czyli twierdzę!!!)
Wewnątrz książki na stronie 14 w treści rozdziału :"Ewakuacja miasta" - umieszczono zdjęcie (jeśli piszę brednie proszę o sprostowanie) z defilady swego rodzaju "zwycięstwa" - celowo małymi literami na póżniejszym - w latach 1945-do bodajże 1960? pl. Armii Czerwonej a w czasch wykonania zdjęcia chyba placu Hindenburga??? Jeśli mylę - po otwarciu odpowiedniego planu poprawię.
Czyżby to miało OBRAZOWAĆ EWAKUACJĘ MIASTA????? Temat zamyka inne zdjęcie z tej samej uroczystości - patrz str, 19.
Temat - czy rozdział "Pancerna pięść" - moim zdaniem lepiej by pasował tekst oryginalny: "Die Panzerfaust" albo po prostu "Panzerfaust"- zamyka zdjęcie kościoła pw. św.Rodziny (str. 32)
Podobnie "ni z gruszki ni z pietruszki" umieszczono zdjęcie z lotu ptaka na Danzingerplatz. Bodajże z wczesnych lat 30-tych (str. 37). Powtarzając je pod koniec treści dotyczącej Schneidemuhl na stronie 49. Toż samo na str. 63 gdzie jest zdjęcie mostu i ...póżniejszego hotelu czy dzisiejszego domu opieki ? Nie bardzo wiem bo nie mieszkam przecież w Pile.
Zrozumiał bym gdyby zdjęcie (str, 75) umieszczono w tekście o lazarecie. Ale tu???? Podobnie ze stronami 89 i 133. W tym ostatnim przypadku zdjęcie obecnego Domu Kultury z wczesnych lat po zbudowaniu, zaistnienie tegoż w tekście dot. obozu jenieckiego 7108/4 spod Stalingradu?????
Podobnie jak zdjęcie na stronie 149 - pasują jak "pięść do nosa" !!! Jak niema się odpowiednich zdjęć ilustrujących temat to się nie "klei" bo to tylko zaśmieca temat.
A sprawa druga dlaczego nie ma pod żadnym zdjęciem podpisu??
Przecież książkę będą czytali nie tylko formułowicze z "Dawnej Piły" , którzy wiedzą wszystko bądz prawie wszystko albo im się tak (niektórym - żadna aluzja) wydaje!!!
I już na zakończenie tej pierwszej części pretensji( a może czepiania się ???) do wydawcy.
Jest taka "złota" zasada,że skróty czy obce nazwy jak się podaje to przy pierwszym pisaniu tegoż podaje się pełną nazwę albo odnośnik - czytany na dole strony bądz w specjalnym miejscu (na końcu czy na początku) książki. Albo po nazwie w nawiasie jej polskie brzmienie. Chodzi o takie jak Ługi Ujskie,
Ujście i tp
A gdyby wydawca "wysilił się" i dodał do książki mapę Schneidemuhl- choćby w czterech częściach? To by był zbyt duży wysiłek? -przecież mapa jest na stronie "Dawnej Piły" i przypuszczam,że admin nie miał by Nic przeciwko takiemu wykorzystaniu zarówno mapy jak i zdjęć!!!
Dam się "pokroić" , że w oryginale nie ma polskich nazw nie tylko licznych miejscowości i ulic- które umieszczono w wydaniu. Bo proszę mi powiedzieć kto poza formułowiczami z czytających książkę ( a ja przecież zamieszkałem w Pile w roku 1946- w niecały miesiąc po wywiezieniu autora do Wrocławia , matka moja zameldowała się ze mną w Pile - 8-go lutego 1946 i jak pisałem już w innym wątku jestem chyba jednym z nielicznych żyjących uczestników pierwszej rocznicy wyzwolenia Piły, której to rocznicy nie doczekał Herr Doktor, a szkoda!!!) - nie potrafię powiedzieć gdzie - przed Odrą czy za Odrą znajdują się: Rheinsberg? Neurppin? Neuhaus? Neu-Strelitz? Dla czytającego (analitycznie) jest to niezbędne by wiedzieć "gdzie jest"! itp itd.
A już całkiem na koniec tej części - boć przecież jeszcze o autorz i tekście- pragnę bezinteresownie zachęcić co bardziej dociekliwych( jak to było i jak to wyglądało - do porównania prawdy doktora z inną prawdą) do poszukania w Miejskiej Bibliotece dwóch pozycji autorstwa Jerzego Korczaka
1. "KLUCZ DO BERLINA" i
2. "WAŁ POMORSKI"
Książki te powstały w latach 70 -tych.Obie też traktują o terenach o których piszą przyjaciele doktora. Może kiedyś nieco o nich ale gdyby ich nie było w Miejskiej to na pewno są w Narodowej. Panie z MBP(Miejskiej Biblioteki Publicznej) nie powinny robić trudności ze sprowadzeniem tych pozycji. Przed złożeniem takiego zamówienia proszę do mnie "puknąć"- najlepiej na forum - podam numery katalogowe.Takie sprowadzanie książek z innych bibliotek jest ponoć punktowane i dobrze widziane.
Na resztę moich komentarzy zapraszam niestety dopiero po niedzieli (nie wykluczam,że napiszę coś w niedzielę.)
Re: Książka Stukowskiego "Do końca w Pile" dostępna!
Zanim dalszy ciąg moich rozważań o książce Josepha Stukowskiego
mam prośbę:
Czy ktoś może mi powiedzieć gdzie w Schneidemuhl był Berlinerplatz ?
Można podać dzisiejszą nazwę lub lokalizację według dzisiejszych nazw. Z podziekowaniem.
mam prośbę:
Czy ktoś może mi powiedzieć gdzie w Schneidemuhl był Berlinerplatz ?
Można podać dzisiejszą nazwę lub lokalizację według dzisiejszych nazw. Z podziekowaniem.
-
pilanin
- PRZYJACIEL
- Posty: 32
- Rejestracja: 09 gru 2006, 03:39
- Lokalizacja: Piła - Górne
- Polubił: 6 razy
- Polubiono: 1 raz
Re: Książka Stukowskiego "Do końca w Pile" dostępna!
Jerzyk pisze:Zanim dalszy ciąg moich rozważań o książce Josepha Stukowskiego
mam prośbę:
Czy ktoś może mi powiedzieć gdzie w Schneidemuhl był Berlinerplatz ?
Można podać dzisiejszą nazwę lub lokalizację według dzisiejszych nazw. Z podziekowaniem.
Obecnie jest to Plac 9 Maja, zbieg ulic Konarskiego, Drygasa, Sikorskiego, Ceglana.
Re: Książka Stukowskiego "Do końca w Pile" dostępna!
Jednak mój "stary" belfer (z lat 1952-56 z LO TPD w Pile, dziś Gimnazjum bodajże nr 5 ul. Bydgoska) miał rację mówiąc :jak chcesz napisać czy zrobić coś mądrego (jeśli Cię będzie na to stać) to musisz zrobić plan, dobry plan.
Podobnie jest ze mną. Książkę "pożarłem" jadąc we wtorek w ciągu 4-godzin - dopóki było dzienne światło. "Poprawiałem" w środę przez cały dzień w domu. Wydawało mi się, że HO, HO, HO,HO!!! A im dalej w las ... tym więcej drzew.
Chciałbym by było to przynajmniej dobre. Danego słowa, "że będzie" - dotrzymam i postaram się,żeby było w miarę szybko i "strawne" nawet dla tych co nie mieszkali nigdy w Pile i nie widzieli książki na oczy!
Niestety moi adwersarze "zarzucający"
mi, że w moich tekstach jest wiele osobistego - będą mieli kolejną pożywkę albo będzie to kolejna "woda na ich młyn".
Ale tak być niestety musi gdy piszemy czy mówimy o tym najstraszliwszym w cywilizacji o WOJNIE!!!Której obyście nigdy nie widzieli i nie zaznali. A ja (jak pisałem wyżej) muszę do niej mieć stosunek osobisty!!!
Mimo, że posługujemy się tym samym językiem czuję się w obowiązku niektóre słowa jednak wytłumaczyć, no może przedstawić je w znaczeniu jakie ja przyjmuję, żebyśmy mieli jasność i się rozumieli.
W naszym języku jest wiele słów wieloznacznych np. słowo "zamek" ma ponoć siedem znaczeń!!! (proszę policzcie sami).
Wyżej w pierwszym poście napisałem, że napiszę "glosę" albo "recenzję".
Recenzja to dokonywany przez cenzora' od łac.recensere
- przeliczać, oceniać; rozważać) fachowe, krytyczne omówienie i ocena np. dzieła literackiego ......pracy naukowej na użytek wewnętrzny....publikowane w prasie i innych środkach masowego przekazu.
Glosa - ma co najmniej cztery znaczenia a głównie występuje jako: komentarz prawny, objaśnienie dotyczące np. orzeczenia sądowego. Mnie odpowiada znaczenie 2 (cytuję): staroż. wyraz wymagający objaśnienia; dopisek kopisty, gł.na marginesie tekstu, dla wyjaśnienia wątpliwej kwestii gramatycznej lub interpretatorskiej.
Taki "mądry" jestem- bom ściągnął oba wyjaśnienia z Multimedialnej Encyklopedii Powszechnej - Edycja 2006 a użyto ich w "Słowniku Wyrazów Obcych" wyd.Europa.Rok wydania 2001.
Szczerz mówiąc sam nie wiem czy będzie to glosa czy recenzja choć przed recenzją wstrzymuje mnie "fachowe" - nie jestem bowiem fachowcem od literatury.
No i ostatnie w tym poście wyjaśnienie: ten przydługi wstęp ( w moim pierwszym poście dot. wojny i mojego "internacjonalizmu")
wziął się stąd, że niektórzy z czytających mogą moje sformułowania czytać opacznie a ja niestety "Nic z tych rzeczy"- żadnych takich nacjonalizmów czy im podobnych!
Pierwsza część "O autorze" będzie jeszcze dziś - ale tak pod wieczór.
PS. Mam prośbę do Toma [/b]- jeśli jeszcze czytuje Nasze Forum - czy mógłbyś gdzieś na forach Niemieckich czy Austriackich poszperać i znależć "dane" dot. kardiologa (tak mi się przynajmnie wydaje) dr.Josepha Stukowskiego?
Podobnie jest ze mną. Książkę "pożarłem" jadąc we wtorek w ciągu 4-godzin - dopóki było dzienne światło. "Poprawiałem" w środę przez cały dzień w domu. Wydawało mi się, że HO, HO, HO,HO!!! A im dalej w las ... tym więcej drzew.
Chciałbym by było to przynajmniej dobre. Danego słowa, "że będzie" - dotrzymam i postaram się,żeby było w miarę szybko i "strawne" nawet dla tych co nie mieszkali nigdy w Pile i nie widzieli książki na oczy!
Niestety moi adwersarze "zarzucający"
mi, że w moich tekstach jest wiele osobistego - będą mieli kolejną pożywkę albo będzie to kolejna "woda na ich młyn".
Ale tak być niestety musi gdy piszemy czy mówimy o tym najstraszliwszym w cywilizacji o WOJNIE!!!Której obyście nigdy nie widzieli i nie zaznali. A ja (jak pisałem wyżej) muszę do niej mieć stosunek osobisty!!!
Mimo, że posługujemy się tym samym językiem czuję się w obowiązku niektóre słowa jednak wytłumaczyć, no może przedstawić je w znaczeniu jakie ja przyjmuję, żebyśmy mieli jasność i się rozumieli.
W naszym języku jest wiele słów wieloznacznych np. słowo "zamek" ma ponoć siedem znaczeń!!! (proszę policzcie sami).
Wyżej w pierwszym poście napisałem, że napiszę "glosę" albo "recenzję".
Recenzja to dokonywany przez cenzora' od łac.recensere
- przeliczać, oceniać; rozważać) fachowe, krytyczne omówienie i ocena np. dzieła literackiego ......pracy naukowej na użytek wewnętrzny....publikowane w prasie i innych środkach masowego przekazu.
Glosa - ma co najmniej cztery znaczenia a głównie występuje jako: komentarz prawny, objaśnienie dotyczące np. orzeczenia sądowego. Mnie odpowiada znaczenie 2 (cytuję): staroż. wyraz wymagający objaśnienia; dopisek kopisty, gł.na marginesie tekstu, dla wyjaśnienia wątpliwej kwestii gramatycznej lub interpretatorskiej.
Taki "mądry" jestem- bom ściągnął oba wyjaśnienia z Multimedialnej Encyklopedii Powszechnej - Edycja 2006 a użyto ich w "Słowniku Wyrazów Obcych" wyd.Europa.Rok wydania 2001.
Szczerz mówiąc sam nie wiem czy będzie to glosa czy recenzja choć przed recenzją wstrzymuje mnie "fachowe" - nie jestem bowiem fachowcem od literatury.
No i ostatnie w tym poście wyjaśnienie: ten przydługi wstęp ( w moim pierwszym poście dot. wojny i mojego "internacjonalizmu")
wziął się stąd, że niektórzy z czytających mogą moje sformułowania czytać opacznie a ja niestety "Nic z tych rzeczy"- żadnych takich nacjonalizmów czy im podobnych!
Pierwsza część "O autorze" będzie jeszcze dziś - ale tak pod wieczór.
PS. Mam prośbę do Toma [/b]- jeśli jeszcze czytuje Nasze Forum - czy mógłbyś gdzieś na forach Niemieckich czy Austriackich poszperać i znależć "dane" dot. kardiologa (tak mi się przynajmnie wydaje) dr.Josepha Stukowskiego?
- skinspila
- PRZYJACIEL
- Posty: 358
- Rejestracja: 04 lut 2006, 16:12
- Lokalizacja: Piła
- Polubiono: 1 raz
- Kontakt:
Re: Książka Stukowskiego "Do końca w Pile" dostępna!
Powiem tak książkę jak i twoje wypociny czytało się szybko i przyjemnie heh czekam na dalszy ciąg pozdrawiam :smile4:
Re: Książka Stukowskiego "Do końca w Pile" dostępna!
Dziękuję za uznanie!
Ale czy nie za bardzo pośpieszyłeś się z uznaniem??? Bynajmniej dla mnie!!!
Koniecznie chcesz być pierwszym? Pozdrawiam.
Ale czy nie za bardzo pośpieszyłeś się z uznaniem??? Bynajmniej dla mnie!!!
Koniecznie chcesz być pierwszym? Pozdrawiam.
- skinspila
- PRZYJACIEL
- Posty: 358
- Rejestracja: 04 lut 2006, 16:12
- Lokalizacja: Piła
- Polubiono: 1 raz
- Kontakt:
Re: Książka Stukowskiego "Do końca w Pile" dostępna!
niechce być ani pierwszy, ani drugi, ani ostatni czytam i podziwiam czy to jasne 
-
Rekkeswind
- Posty: 37
- Rejestracja: 14 cze 2007, 11:39
- Lokalizacja: Nawet nie z okolic Piły
Re: Książka Stukowskiego "Do końca w Pile" dostępna!
Współcześnie glosy piszą jedynie prawnicy. Są to komentarze (zazwyczaj wielostronnicowe) do poszczególnych orzeczeń sądów lub trybunałów.
Czytelnik książki - zarówno specjalista, jak i amator - napisze raczej recenzję.
Pozdrawiam
Czytelnik książki - zarówno specjalista, jak i amator - napisze raczej recenzję.
Pozdrawiam
Re: Książka Stukowskiego "Do końca w Pile" dostępna!
Jako, że brakuje nam danych o autorze pozwolę sobie nieco pofantazjować. Kim mógł być autor!
Pewnym jest,że urodził się w Schneidemuhl najprawdopodobniej w ostatnich latach XIX wieku. Uczestniczył w I- szej wojnie światowej i był jeńcem angielskim (wynika to z tekstu). Studia medyczne skończył w Breslau (Wrocław). Gdzieś na internetowych serwerach znalazłem niemiecki tekst z którego wynikał,że w 1924 roku był kardiologiem! Zatem można przyjąć, że miał w tym czasie (w 1924 roku) gdzieś między 25-3o lat!). Z jego wypowiedzi nie wynika żeby był członkiem NSDAP!!!??
W czasach II- giej wojny Światowej był (już!!!???) czy dopiero awansowano go na stopień majora Reichswery. Przyjąć należy,że posiadał stopień naukowy doktora,
doktora nauk medycznych gdyż sam się przyznaje do dr. med. chyba,że tytuł ten nadał mu tłumacz- co nie jest wykluczone..dypl.lek. wojskowy .podkreśla jednak: Reichswery!!! (str. 1, przedmowa ).
W tej przedmowie używa zamiennie "Piła" i "Schneidemuhl" - a może to tylko odruch , bądź błąd tłumacza?
Przyjąć możemy,że pisząc książkę był już mężczyzną bardzo dojrzałym na pewno w wieku ok. 5o lat. Zatem na pewno mamy do czynienia z człowiekiem wykształconym i inteligentnym i dojrzałym! Zakładając, że książkę pisał zaraz po wojnie a nie tuż przed drukiem ....
Na następnej stronie prezentuje się Albert Strey (jest marzec 1961 roku.) Mimo upływu 16 lat od zakończenia wojny, pan przepraszam Herr Albert Strey ( jakoś nie mogę się opędzić od skojarzenia Alber Speer!!!). Autoryzuje taki tekst
wyraźnie w stylu pretensji ziomkowskich!!! Tym razem ani słowa "Piła"- jest za to:"Schneidemuhl była niemiecka i musi znowu niemiecka zostać"
i tu znowu cytat: "16 lat rozdziela nas od tej strasznej katastrofy, która wkroczyła do naszego rodzinnego miasta w zimie 1945 roku..." i dalej: miasto znajdujące się dzisiaj pod polską administracją!!!! (wykrzykniki moje)
Tekst datowany na marzec 1961 !!!!
Poniżej czterowiersz ( z 1971 roku) zaczynający się "Kiedy my dzisiaj, w 1975 roku wznawiamy wydanie"...i dalej miedzy innymi "i nowe generacje, które tego miasta rodzinnego nie znają!" (rodzinnego dla tego młodego pokolenia??? czy dla starych rewizjonistów byłych popleczników i sługusów Hitlera i stworzonej przez Niego- czy tylko przez Niego???- rasy PANÓW do której jak wynika, przynajmniej dla mnie Herr Strey i Herr dr.med. Joseph Stukowski niewątpliwie należeli!!! dop. Jerzyk.)
Co postaram się w następnych (już nie tak drobiazgowych zapisach wykazać i udowodnić).
Wygląda na to, że obaj inteligentni Panowie (p.Stery- Wydał w 1963 roku album zdjęć ze Schneidemuhl!!!) udają czy faktycznie nie wiedzą, że ziemie te zostały zawłaszczone - zabrane Polakom w czasie I-go Rozbioru Polski. Że na mocy tego "przeklętego Traktatu Wersalskiego" o którym też jest w tekście. Piła i okolice po oszukańczym plebiscycie "przypadła" Niemcom a Polakom zamieszkałym na tych ziemiach dano AŻ DWA WYJŚCIA - pierwsze podpisać Volkslistę albo ...RAUS, won z tych ziem na tereny Polskie! O czym się o dziwo dziś milczy i nie kontruje pani Steinbach!!!
A to przecież nie MY pierwsi przeganialiśmy "za naszych stron ojczystych" "Z Heimatu". Bo choćby wóz Drzymały - przecież to historia człowieka "z pod Piły" a właściwie nie spod Piły a spod Schneidemuhl!!!
Jakoś dziwnie Ci co powinni - nie pamiętają o tym!!!
To nie ONI a MY jesteśmy Tu Na SWOIM.(Teraz chyba bardziej zrozumiałe są moje "bajdurzenia" czy wyjaśnienia i zastrzeżenia , na wstępie.)
Kiedyś uczono mnie, że FAKTY należy widzieć w kontekście czasowym. Dlatego pozwolę sobie na przypomnienie - dla niektórych może uświadomienie,tego kontekstu.
Rok 1961 to rok budowy wielkiego muru. Muru Berlińskiego 13 sierpnia 1961- oficjalnie podjęto decyzję o budowie na nalegania Kierownictwa partyjnego i rządu NRD (tak przynajmniej dziś się pisze- patrz Wikipedia). Jak było faktycznie chyba jeden Bóg raczy wiedzieć.
Rok 1961 to interwencja USA w zatoce świń i "konflikt" na Kubie.
Dziś się mówi,że Świat stał na progu III Wojny Światowej!!!
Rok 1971 to rok posłania Polskich Biskupów (przepraszamy i prosimy o przebaczenie) do wszystkich Niemców a nie tylko do NRD-wców. Rok w którym bez wiz (na dowód osobisty) można było wyjeżdżać "na zachód" - do enerdówka. To pierwszy rok rządów Gierka !!! Resztę pozostawiam domyślności i dociekliwości czytelnika.
PS. A na tekst w emeilu powyżej - mam nieodpartą chęć odpisać:
Ja wohl !!!Herr Skinpila ! Ja wohl.
Pewnym jest,że urodził się w Schneidemuhl najprawdopodobniej w ostatnich latach XIX wieku. Uczestniczył w I- szej wojnie światowej i był jeńcem angielskim (wynika to z tekstu). Studia medyczne skończył w Breslau (Wrocław). Gdzieś na internetowych serwerach znalazłem niemiecki tekst z którego wynikał,że w 1924 roku był kardiologiem! Zatem można przyjąć, że miał w tym czasie (w 1924 roku) gdzieś między 25-3o lat!). Z jego wypowiedzi nie wynika żeby był członkiem NSDAP!!!??
W czasach II- giej wojny Światowej był (już!!!???) czy dopiero awansowano go na stopień majora Reichswery. Przyjąć należy,że posiadał stopień naukowy doktora,
doktora nauk medycznych gdyż sam się przyznaje do dr. med. chyba,że tytuł ten nadał mu tłumacz- co nie jest wykluczone..dypl.lek. wojskowy .podkreśla jednak: Reichswery!!! (str. 1, przedmowa ).
W tej przedmowie używa zamiennie "Piła" i "Schneidemuhl" - a może to tylko odruch , bądź błąd tłumacza?
Przyjąć możemy,że pisząc książkę był już mężczyzną bardzo dojrzałym na pewno w wieku ok. 5o lat. Zatem na pewno mamy do czynienia z człowiekiem wykształconym i inteligentnym i dojrzałym! Zakładając, że książkę pisał zaraz po wojnie a nie tuż przed drukiem ....
Na następnej stronie prezentuje się Albert Strey (jest marzec 1961 roku.) Mimo upływu 16 lat od zakończenia wojny, pan przepraszam Herr Albert Strey ( jakoś nie mogę się opędzić od skojarzenia Alber Speer!!!). Autoryzuje taki tekst
wyraźnie w stylu pretensji ziomkowskich!!! Tym razem ani słowa "Piła"- jest za to:"Schneidemuhl była niemiecka i musi znowu niemiecka zostać"
i tu znowu cytat: "16 lat rozdziela nas od tej strasznej katastrofy, która wkroczyła do naszego rodzinnego miasta w zimie 1945 roku..." i dalej: miasto znajdujące się dzisiaj pod polską administracją!!!! (wykrzykniki moje)
Tekst datowany na marzec 1961 !!!!
Poniżej czterowiersz ( z 1971 roku) zaczynający się "Kiedy my dzisiaj, w 1975 roku wznawiamy wydanie"...i dalej miedzy innymi "i nowe generacje, które tego miasta rodzinnego nie znają!" (rodzinnego dla tego młodego pokolenia??? czy dla starych rewizjonistów byłych popleczników i sługusów Hitlera i stworzonej przez Niego- czy tylko przez Niego???- rasy PANÓW do której jak wynika, przynajmniej dla mnie Herr Strey i Herr dr.med. Joseph Stukowski niewątpliwie należeli!!! dop. Jerzyk.)
Co postaram się w następnych (już nie tak drobiazgowych zapisach wykazać i udowodnić).
Wygląda na to, że obaj inteligentni Panowie (p.Stery- Wydał w 1963 roku album zdjęć ze Schneidemuhl!!!) udają czy faktycznie nie wiedzą, że ziemie te zostały zawłaszczone - zabrane Polakom w czasie I-go Rozbioru Polski. Że na mocy tego "przeklętego Traktatu Wersalskiego" o którym też jest w tekście. Piła i okolice po oszukańczym plebiscycie "przypadła" Niemcom a Polakom zamieszkałym na tych ziemiach dano AŻ DWA WYJŚCIA - pierwsze podpisać Volkslistę albo ...RAUS, won z tych ziem na tereny Polskie! O czym się o dziwo dziś milczy i nie kontruje pani Steinbach!!!
A to przecież nie MY pierwsi przeganialiśmy "za naszych stron ojczystych" "Z Heimatu". Bo choćby wóz Drzymały - przecież to historia człowieka "z pod Piły" a właściwie nie spod Piły a spod Schneidemuhl!!!
Jakoś dziwnie Ci co powinni - nie pamiętają o tym!!!
To nie ONI a MY jesteśmy Tu Na SWOIM.(Teraz chyba bardziej zrozumiałe są moje "bajdurzenia" czy wyjaśnienia i zastrzeżenia , na wstępie.)
Kiedyś uczono mnie, że FAKTY należy widzieć w kontekście czasowym. Dlatego pozwolę sobie na przypomnienie - dla niektórych może uświadomienie,tego kontekstu.
Rok 1961 to rok budowy wielkiego muru. Muru Berlińskiego 13 sierpnia 1961- oficjalnie podjęto decyzję o budowie na nalegania Kierownictwa partyjnego i rządu NRD (tak przynajmniej dziś się pisze- patrz Wikipedia). Jak było faktycznie chyba jeden Bóg raczy wiedzieć.
Rok 1961 to interwencja USA w zatoce świń i "konflikt" na Kubie.
Dziś się mówi,że Świat stał na progu III Wojny Światowej!!!
Rok 1971 to rok posłania Polskich Biskupów (przepraszamy i prosimy o przebaczenie) do wszystkich Niemców a nie tylko do NRD-wców. Rok w którym bez wiz (na dowód osobisty) można było wyjeżdżać "na zachód" - do enerdówka. To pierwszy rok rządów Gierka !!! Resztę pozostawiam domyślności i dociekliwości czytelnika.
PS. A na tekst w emeilu powyżej - mam nieodpartą chęć odpisać:
Ja wohl !!!Herr Skinpila ! Ja wohl.
Re: Książka Stukowskiego "Do końca w Pile" dostępna!
Przepraszam ale dopiero teraz zauważyłem błędy w tekście powyżej:
Tekst (jest to w nawiasie) nie jest z 1971 roku, a z roku 1975 ale to o tyle zmienia mój zapis, że było to już po 4 -rech latach od.... I w czasach zmian administracyjnych w Polsce.
A ostatni wiersz jest do Pana "skinspila".
Chciałem to edytować w oryginale ale komp odpowiedział mi, że nie mogę już ani edytować ani usunąć. Trudno zatem.
Tekst (jest to w nawiasie) nie jest z 1971 roku, a z roku 1975 ale to o tyle zmienia mój zapis, że było to już po 4 -rech latach od.... I w czasach zmian administracyjnych w Polsce.
A ostatni wiersz jest do Pana "skinspila".
Chciałem to edytować w oryginale ale komp odpowiedział mi, że nie mogę już ani edytować ani usunąć. Trudno zatem.
Utwórz konto lub zaloguj się, aby dołączyć do dyskusji..
Musisz być zarejestrowanym użytkownikiem, aby móc opublikować odpowiedź.
Utwórz konto
Zarejestruj się, aby dołączyć do Nas!
Zarejestrowani użytkownicy, mają dużo więcej przywilejów, związanych z użytkowaniem forum.
Rejestracja i korzystanie z forum jest całkowicie bezpłatne.