Re: Tajemnica pilskiego lotniska?! ;-)
: 07 lip 2022, 17:20
Hej
Wprowadzone przez Niemców kryptonimy i kody obiektów o znaczeniu militarnym miało zapobiec ich penetracji przez obcy wywiad. Główną osobą opowiedzialną za całość był Edward Geilenberg był on jednym z głównych urzędników Rzeszy, który odpowiadał za budowę i przystosowanie różnego rodzaju obiektów (przede wszystkim podziemnych) z przeznaczeniem dla potrzeb wojny.
Prezentowane w jego spisie obiekty nie są wyłącznie podziemnymi fabrykami. Znajdują się wśród nich m.in. bunkry i centra dowodzenia, podziemne wyrzutnie rakiet V-1, V-2 i V-1, fabryki naziemne, betonowe schrony dla U-Bootów. Budowa obiektów zaprezentowanych w Liście Geilenberga nastąpiła od wczesnych lat trzydziestych i była prowadzona aż do maja 1945 roku.
Obiekty znajdujące się na terytorium Niemiec i Austrii są prawie w stu procentach udokumentowane i zinwentaryzowane. Część z nich przejęły władze wojskowe, część państwo, reszta jest dostępna dla ludzi szukających mocnych wrażeń. Inaczej sprawa przedstawia się w przypadku tzw. Wschodniej Europy. Większość obiektów znajdujących się na terenie Polski i Czech nie posiada oficjalnych dokumentów, ani planów. Większość z nich została wywieziona przez Armię Czerwoną do Związku Radzieckiego, część wywieźli sami Niemcy uciekając przed Sowietami. Ani Rosja, ani Niemcy nie są zainteresowani tym, by udostępnić nam swoje archiwa. Rosjanie do późnych lat pięćdziesiątych wywozili z podziemnych obiektów urządzenia, technologie, nagromadzone wyroby i półfabrykaty. Jako mienie poniemieckie traktowali ten dobytek wartości miliardów ówczesnych dolarów za reparacje wojenne.
By lepiej zrozumieć niemiecką zasadę ustanawiania kodów dla obiektów o znaczeniu militarnym przytoczę fragment opracowania Bogusława Wróbla ( Eksplorator nr.8 ):
W kwietniu 1944 r. przyjęto zasadę, iż obiekty:
- przeniesione do kopalń z dotarciem przez szyb będą nosiły kryptonim będący nazwą zwierzęcia
- przeniesione do sztolni kopalnianych z dotarciem z powierzchni kryptonim będący nazwą ryby
- dla tzw. Grupy II, czyli tuneli drogowych i kolejowych przyjęto jako kryptonimy nazwy ptaków
- dla Grupy III, podziemi twierdz przyjęto kryptonimy roślinne nazwy drzew czy kwiatów
- dla Grupy IV, naturalnych jaskiń przyjęto nazwy monet
- dla Grupy V, nowo budowanych sztolni i systemów tuneli przyjęto kryptonimy z dziedziny mineralogii
- dla nowo wybudowanych podziemnych bunkrów żelbetonowych przyjęto jako kryptonimy imiona męskie
W naszym przypadku nazwa kodowa "Detlef" oznacza imię męskie co z kolei znaczy że znajduje się w Pile jakiś nowo wybudowany (w czasie II wojny światowej) podziemny, żelbetowy bunkier. Na liście Geilenberga, przy naszej nazwie kodowej widnieje także niemiecki wyraz "bunker" co w dosłownym tłumaczeniu na język polski zaczy "bunkier". Niestety nie wiadomo jakiego był przeznaczenia i gdzie się znajduje, można sie tylko tego domyślać. Pewnym jest tylko fakt że istnieje!
Wprowadzone przez Niemców kryptonimy i kody obiektów o znaczeniu militarnym miało zapobiec ich penetracji przez obcy wywiad. Główną osobą opowiedzialną za całość był Edward Geilenberg był on jednym z głównych urzędników Rzeszy, który odpowiadał za budowę i przystosowanie różnego rodzaju obiektów (przede wszystkim podziemnych) z przeznaczeniem dla potrzeb wojny.
Prezentowane w jego spisie obiekty nie są wyłącznie podziemnymi fabrykami. Znajdują się wśród nich m.in. bunkry i centra dowodzenia, podziemne wyrzutnie rakiet V-1, V-2 i V-1, fabryki naziemne, betonowe schrony dla U-Bootów. Budowa obiektów zaprezentowanych w Liście Geilenberga nastąpiła od wczesnych lat trzydziestych i była prowadzona aż do maja 1945 roku.
Obiekty znajdujące się na terytorium Niemiec i Austrii są prawie w stu procentach udokumentowane i zinwentaryzowane. Część z nich przejęły władze wojskowe, część państwo, reszta jest dostępna dla ludzi szukających mocnych wrażeń. Inaczej sprawa przedstawia się w przypadku tzw. Wschodniej Europy. Większość obiektów znajdujących się na terenie Polski i Czech nie posiada oficjalnych dokumentów, ani planów. Większość z nich została wywieziona przez Armię Czerwoną do Związku Radzieckiego, część wywieźli sami Niemcy uciekając przed Sowietami. Ani Rosja, ani Niemcy nie są zainteresowani tym, by udostępnić nam swoje archiwa. Rosjanie do późnych lat pięćdziesiątych wywozili z podziemnych obiektów urządzenia, technologie, nagromadzone wyroby i półfabrykaty. Jako mienie poniemieckie traktowali ten dobytek wartości miliardów ówczesnych dolarów za reparacje wojenne.
By lepiej zrozumieć niemiecką zasadę ustanawiania kodów dla obiektów o znaczeniu militarnym przytoczę fragment opracowania Bogusława Wróbla ( Eksplorator nr.8 ):
W kwietniu 1944 r. przyjęto zasadę, iż obiekty:
- przeniesione do kopalń z dotarciem przez szyb będą nosiły kryptonim będący nazwą zwierzęcia
- przeniesione do sztolni kopalnianych z dotarciem z powierzchni kryptonim będący nazwą ryby
- dla tzw. Grupy II, czyli tuneli drogowych i kolejowych przyjęto jako kryptonimy nazwy ptaków
- dla Grupy III, podziemi twierdz przyjęto kryptonimy roślinne nazwy drzew czy kwiatów
- dla Grupy IV, naturalnych jaskiń przyjęto nazwy monet
- dla Grupy V, nowo budowanych sztolni i systemów tuneli przyjęto kryptonimy z dziedziny mineralogii
- dla nowo wybudowanych podziemnych bunkrów żelbetonowych przyjęto jako kryptonimy imiona męskie
W naszym przypadku nazwa kodowa "Detlef" oznacza imię męskie co z kolei znaczy że znajduje się w Pile jakiś nowo wybudowany (w czasie II wojny światowej) podziemny, żelbetowy bunkier. Na liście Geilenberga, przy naszej nazwie kodowej widnieje także niemiecki wyraz "bunker" co w dosłownym tłumaczeniu na język polski zaczy "bunkier". Niestety nie wiadomo jakiego był przeznaczenia i gdzie się znajduje, można sie tylko tego domyślać. Pewnym jest tylko fakt że istnieje!