Strona 1 z 9

Stan wojenny w Pile i okolicach

: 04 sty 2007, 22:32
autor: GRZYB
Witam!
Chciałbym poruszyć ten temat...
Niedawno mieliśmy rocznicę wprowadzenia Stanu Wojennego, i tu moje pytanie jaki miał on przebieg na terenie miasta i okolicznych miejscowości (np. Chodzież, Złotów, Trzcianka)?
Wiem że Piła była w tym czasie miastem "wojskowym" i "policyjnym" (zresztą w jakimś sensie jest jeszcze do dziś) i właśnie też w tym kontekście jak to wszystko wygladało?

pozdr!

: 05 sty 2007, 11:47
autor: BOGDAN
W grudniu ubiegłego roku ukazało się opracowanie pod redakcją Jarosława Wąsowicza SDB "Solidarność Pilska w podziemiu 1981-1989". Ma formę książki (448 stron ze zdjęciami).
Można je dostać w kancelarii parafii pw. św. Rodziny
w cenie 35,- złotych.
W księgarniach nie ma.

Pozdrawiam

: 06 sty 2007, 21:34
autor: mih
Moje subiektywne wspomnienie: niedługo po wprowadzeniu stanu wojennego (przed świetami '81) poszedłem z mamą oglądać czołgi stojące wzdłuż al. Niepodległości. Było już późno i spieszyliśmy przed godziną policyjną; dla mnie wtenczas była to wielka atrakcja, dziwiłem się więc dlaczego żołnierze byli tacy smutni. Jeden z pancerniaków poszedł do czołgu i przyniosł mi "resoraka" matchbox - przedmiot marzeń kazdego ówczesnego smyka. Byłem wprost wniebowzięty i od tego czasu mam raczej pozytywne skojarzenia ze stanem wojennym. Czasami takie drobne rzeczy kształtują odczucia na wiele lat. ;)

: 08 sty 2007, 18:46
autor: GRZYB
Właśnie o takie "historjki" mi chodzi mile widziane zdjęcia jeśli ktoś posiada...
Za "macthboxa" też bym ich plubił :wink: Ukłon w stronę kolegi mih-a za zainteresowanie!

pozdr!

: 11 sty 2007, 14:27
autor: skinspila
Ja co prawda byłem jeszcze szczawikiem ale pamiętam jak, inaczej moi dziadkowie mieszkali przy wejściu na stacje pierwsze okna od kwiaciarni zawsze ładnie pachniało :oops: w stanie wojennym zawsze stały tam skoty czy jak to się zwie transportery i kupe wojska, stracha miałem jak cholera że to wojna hehehe dobrze ze mój tato służył w Milicji (wtedy) bo nie raz by się w dupsko oberwało jak to bywa za nic, jak wracałem od dziadków do domu to szybko w tempie expresowym skok do ogórka (autobus) i rura hehehe to w sumie to jest jedyny taki dość miły widok jaki mi się spamiętał pozdro :D

: 23 sty 2007, 16:47
autor: BOGDAN
W tym okresie byłem już dorosły.
Wspomnień masa. Nie zawsze dobrych.
Nie chciałbym aby owe dni miały się kiedyś powtórzyć.

Pozdrawiam

: 29 sty 2007, 21:16
autor: GRZYB
Zapraszam Panie BOGDAN-ie do szerszej refleksji... bo o stanie wojennym Stukowski nie pisze... :D
O historii, tej najnowszej też trzeba mówić, bo za 30 lat też, tak jak my teraz, pilanie będą się domyślać tego czego dziś nam Pan nie powie... :wink:
Pozdrawiam!

: 11 mar 2007, 19:21
autor: MiReK
Pamiętam rogatki na wszystkich drogach wjazdowych. I kontrole autobusów PKS za każdym wjazdem i wyjazdem z Piły (osobówki też kontrolowali).

: 11 mar 2007, 22:08
autor: waldemar t. piatek
Stan wojenny w Pile i w ogóle, oceniam w kategoriach pozytywnych. Potężna zima, której już chyba w wieku ocieplenia nie doświadczymy, nadzwyczajne długie bardzo ferie - a uczęszczałem naonczas do trzeciej klasy Liceum Zawodowego w Mechaniku - i cała ta specyficzna acz urocza atmosfera czołgów na ulicach, wszystko to sprawiało, że jako młody rodowity pilanin czułem się po prostu bezpiecznie. Pamiętam też, że funkcjonariusze MO i SB jeździli po internowanych w noc z 12 na 13 grudnia 1981 r. nie radiowozami a... karetkami pogotowia ratunkowego lub autami straży pożarnej...

: 11 mar 2007, 22:33
autor: drstein
waldemar t. piatek pisze:specyficzna acz urocza atmosfera czołgów na ulicach, wszystko to sprawiało, że jako młody rodowity pilanin czułem sie po prostu bezpiecznie
Rzeczywiście! Milicjanci rozdawali dzieciom cukierki. Starsze panie radośnie machały do przejeżdżających czołgów. Aż się łezka w oku kręci...

: 11 mar 2007, 23:53
autor: waldemar t. piatek
To prawda. I tu jesteśmy zgodni, tym bardziej że rozdawano krówki...

: 14 mar 2007, 00:21
autor: Jaśko
Od stycznia 1982 dojeżdżałem do pracy w Szydłowie i codziennie doświadczałem dwukrotnej kontroli dokumentów na rogatkach przy Wojska Polskiego - w drodze "tam" i "z powrotem" - diabelnie wydłużało to podróż.
A z innej beczki - w co drugim mieszkaniu pędziło się bimber, który należało następnie zdegustować w gronie koleżeńskim. Sam robiłem - z cukru (na kartki), sztucznego miodu, landrynek, zmiotek z cukrowni a nawet glukozy, którą w odróżnieniu od cukru można było kupić w sklepach w półkilogramowych plastikowych woreczkach (jak dziś sól). Urządzenie przechowuję do dziś - z sentymentu a nie z potrzeby - może kiedyś na fali nostalgii podejdę jeszcze do tego tematu?...
Choć na rynku prawie niczego wtedy nie było, życie towarzyskie kwitło i stoły wcale nie były puste - mądrzej gospodarowaliśmy tym co się udało zdobyć.

Re: Stan wojenny w Pile i okolicach

: 29 paź 2008, 09:31
autor: tomcio1
Ja pamiętam czołgi jadące po Al. Powst. Wlkp które obserwowałem z 8 piętra wieżowca deski przy Roosevelta. Niezapomniany widok dla 4 latka wówczas, no i godzinę policyjną też pamiętam jak z rodzicami przemykaliśmy pomiędzy blokami wracając z imprezy u dziadków, a i tak nas patrol zatrzymał hehe :D

Re: Stan wojenny w Pile i okolicach

: 29 paź 2008, 12:49
autor: marasxt
Ja pamiętam: przemówienie "Spawacza" zamiast "Teleranka", redaktorów TV w mundurach, obowiązek noszenia przez uczniów pow. 13-tu lat legitymacji szkolnych, paniki przy zwijaniu laboratorium do domowej destylacji podczas internowania sąsiada pietro niżej, papierosy "KOCMOC" i te cięte na metry, dary z zachodu (w kościele) i CCCP (w szkole), RWE w poniemieckim radiu dziadka, marznacych panów w aucie pod kościołem w czsie trwania mszy, kazań co odważniejszych księży i tego co pozostało z ubitego świniaka wiezionego z Kaszub po kontrolach na rogatkach. I to na razie tyle wspomnień.

Re: Stan wojenny w Pile i okolicach

: 15 lis 2008, 23:19
autor: Aragorn


A zima była ostra...