Aż dziwne, że jeszcze nie piszą o nim w przewodnikachobserwator pisze:Też się uśmiałem. Wkrótce strumień będzie jednym z częściej odwiedzanych miejsc :-)
Strumień na zachodnich obrzeżach Piły
- SA108
- REDAKTOR
- Posty: 1814
- Rejestracja: 21 kwie 2005, 19:45
- Lokalizacja: Piła
- Polubił: 5 razy
- Polubiono: 85 razy
Re: strumień
- obserwator
- Posty: 320
- Rejestracja: 16 sty 2006, 07:51
- Lokalizacja: Wielkopolska
- Polubiono: 1 raz
- Kontakt:
strumien
Najsmutniejszy jest los strumyków (rzeczek), które przestały właściwie istnieć z powodu zamknięcia ich w rurze i doprowadzenia ich biegu tym sposobem do bliżej nie określonego końca. Bez specjalnego zastanowienia przychodzi mi do głowy rzeczka przy ul. Okrzei wpadająca w rurę pod boiskiem szkolnym i rzeczka na tyłach Kolbego, blisko Nomi. Obie giną w rurach chyba nie wypływając już na powierzchnię...
Nie mogłem usiedzieć dziś w domu, wsiadłem na rower i wybrałem się ponownie nad strumień. Przyjrzałem się owym źródełkom znajdującym się w pobliżu torów wałeckich i wydaje mi się, że powstały one w wyniku przecieku wody przez umocnienia brzegu strumienia. W jednym miejscu zauważyłem dziwne zawirowania. Podejrzewam, że woda przez jakąś szczelinę ucieka, płynie sobie kawałek pod ziemią i wypływa na powierzchnię.ziolek pisze:Udałem się też w okolicę źródła tego strumienia, jednak ze względu na słabą, wieczorną widoczność nie dysponuje fotografiami.
Ziolek wczoraj mnie "natchnął" i postanowiłem wybrać się także do miejsca, w którym strumyk ma swój początek. Udało mi się to miejsce odnaleźć, choć muszę przyznać, że w obecnych warunkach pogodowych była to wyprawa dość karkołomna. Okolica jest wybitnie nieprzyjazna ludziom. Teren bagienny, grząski, pełno krzaków i haszczy. Na szczęście na śniegu było widać ślady zwierząt. Starałem trzymać się tych śladów. Gdy na moment zboczyłem próbując znaleźć inną drogę, momentalnie ugrzązłem w ukrytym pod śniegiem błocie.
Początek strumyka wygląda niepozornie. To dwie strużki, które wypływają z dwóch szerokich dołów, wypełnionych wodą i zarośniętych trzcinami oraz krzakami. Byłem w tym miejscu kilkanaście lat temu. Okolica znacznie się zmieniła. Te dwie strużki po kilku metrach łączą się w jedną. Strumyk szybko przybiera na sile bowiem z obu stron dochodzą do niego mniejsze potoczki. Jest ich sporo, bo cały ten teren jest bardzo podmokły.
- obserwator
- Posty: 320
- Rejestracja: 16 sty 2006, 07:51
- Lokalizacja: Wielkopolska
- Polubiono: 1 raz
- Kontakt:
Źródliskowe tereny "naszego" strumienia odwiedzałem wielokrotnie, zwłaszcza wiosną jest to bardzo urokliwe miejsce. Widać wyraźnie, że strumień wypływa z dwóch dawnych torfianek, a niestety i dziś teren jest przekształcany - rowy są pogłębiane, nowe doły torfowe kopane, łozowiska (zarośla wierzbowe) wycinane. A szkoda, bo to fragment pięknej przyrody, który i tak już ucierpiał w czasie dawniejszych melioracji. Na przedwojennych mapach teren ten podpisywany był "Hasenberg Bruch" (Trzęsawiska Dolaszewo). Prawdopodobnie dawniej było tam nieporównanie wilgotniej. Dziś do źródeł najłatwiej dojść skręcając w las w lewo (idąc z Piły) z drogi z Piły do Dolaszewa (mniej więcej na przeciwko dawnego zajazdu Hasenheide).
Gratuluje wyników dotychczasowych eksploracji!
Gratuluje wyników dotychczasowych eksploracji!
-
ziolek
- PRZYJACIEL
- Posty: 1905
- Rejestracja: 14 maja 2006, 17:32
- Lokalizacja: Piła
- Polubiono: 5 razy
- Kontakt:
Wydaje mi się, że zaczyna się torfowiskiem i czymś jemu podobnym kończył. Prawdopodobnie oba te miejsca miały swój urok (o czym z resztą wspomniał RR). Cóż. Pseudoracjonalna gospodarka człowieka doprowadziła do zniszczenia tego stanu i jego pełnego rozregulowania. Nie sądze aby na jakikolwiek ekosystem takie zmienne występowanie wody miało pozytywny wpływ. Mamy coś o czym jak sugerował SA108 nie warto by pisać w przewodnikach, a kto wie jak atrakcyjne były te miejsca jeszcze 100 lat temu.obserwator pisze:To jest naprawdę "ciekawostka przyrodnicza". Zazwyczaj strumyk wpada do następnego, ten łączy się z kolejnym i powstaje rzeczka itd. itd. Ten "nasz" po początkowym zapale powoli zanika zostawiając suche jeziorko końcowe... Dziwne. Tak się dzieje chyba dlatego, że nie jest to jednak naturalny ciek...
- obserwator
- Posty: 320
- Rejestracja: 16 sty 2006, 07:51
- Lokalizacja: Wielkopolska
- Polubiono: 1 raz
- Kontakt:
strumień
Prawdopodobnie okolice tego strumienia były wcześniej tak ładne, że mało dostępne dla człowieka... Były po prostu bagnami, torfowiskami itd. Człowiek niewątpliwie niszczy wiele naturalnych uroków przyrody. Na bagnach jednak nie da się żyć. Za dużo komarów :wink:
Porównując kolejne mapy dochodzę do wniosku, że (strumień z pewnością sztuczny) zmieniał przebieg. Współczesna mapa przedstawia go tak:
Mapa datowana na 1936 rok pokazuje, że rację ma RR - strumień wypływał z trzęsawisk "Hasenberg Bruch". Był też jednak zasilany z okolic Kossen Werder.
Kolejna mapa - chyba z 1940 r. - uwidacznia dość daleki przebieg strumienia. Dla ułatwienia oryginalne strzałki zaznaczyłem kółkami.
Datowania map nie jestem pewien. Niektóre mają datę wydania inne datę opracowania...
Porównując kolejne mapy dochodzę do wniosku, że (strumień z pewnością sztuczny) zmieniał przebieg. Współczesna mapa przedstawia go tak:
Mapa datowana na 1936 rok pokazuje, że rację ma RR - strumień wypływał z trzęsawisk "Hasenberg Bruch". Był też jednak zasilany z okolic Kossen Werder.
Kolejna mapa - chyba z 1940 r. - uwidacznia dość daleki przebieg strumienia. Dla ułatwienia oryginalne strzałki zaznaczyłem kółkami.
Datowania map nie jestem pewien. Niektóre mają datę wydania inne datę opracowania...
-
ziolek
- PRZYJACIEL
- Posty: 1905
- Rejestracja: 14 maja 2006, 17:32
- Lokalizacja: Piła
- Polubiono: 5 razy
- Kontakt:
Re: strumień
Hm.... Tak dla przypomnienia: Oprócz człowieka są jeszcze inne żywe istoty, które warto by przetrwały. :wink: A dwa to wierz mi. Torfowiska jak i inne formy naturalnego krajobrazu również bywają piękne. Przeczytaj jeszcze raz wypowiedź RR. A jeśli Tobie się coś nie podoba to pozwól zachwycać się tym innym. :wink:obserwator pisze:Prawdopodobnie okolice tego strumienia były wcześniej tak ładne, że mało dostępne dla człowieka... Były po prostu bagnami, torfowiskami itd. Człowiek niewątpliwie niszczy wiele naturalnych uroków przyrody. Na bagnach jednak nie da się żyć. Za dużo komarów :wink:
- obserwator
- Posty: 320
- Rejestracja: 16 sty 2006, 07:51
- Lokalizacja: Wielkopolska
- Polubiono: 1 raz
- Kontakt:
strumień
No nie! Czy ja coś komuś zabraniam? Sam się zachwycam tymi okolicami i dostrzegam ich piekno. Zwłaszcza w lecie. Pamiętam jeziorko Karasiowe gdy miało jeszcze wodę i było pełne życia. Jeziorko nie było intensywnie explorowane. Były jednak ryby, płazy i ptaki. Teraz zamienia się w śmietnisko. Na brzegu leżą rozbite telewizory i plastikowe odpady. Takie zmiany doprawdy mnie wkurzają. Wypowiadam się o tym w wątku "Brudasy i wandale" viewtopic.php?t=250&sid=abf6f516957889c ... 8f7a6326b9
Jednocześnie, oczywiście zachowując rozsądny umiar, człowiek jest zmuszony do przystosowywania otoczenia do własnych potrzeb. Każda ingerencja w przyrodę może być postrzegana jako zaburzenie naturalnego środowiska. Nawet wykopanie studni czy wybudowanie chaty ze strzechą. Teraz często nie dostrzegamy dobrodziejstw wynikających z np. opanowania dużej ilości terenów podmokłych. Zapomnieliśmy nawet nazw chorób wybuchających w zamierzchłych czasach, a związanych z moczarami i trzęsawiskami. Zgadzam się oczywiście z Tobą i RR, że obecna eksploracja torfu i dalsze osuszanie tych terenów jest bezcelowe i ogranicza naturalne walory środowiska.
Jednocześnie, oczywiście zachowując rozsądny umiar, człowiek jest zmuszony do przystosowywania otoczenia do własnych potrzeb. Każda ingerencja w przyrodę może być postrzegana jako zaburzenie naturalnego środowiska. Nawet wykopanie studni czy wybudowanie chaty ze strzechą. Teraz często nie dostrzegamy dobrodziejstw wynikających z np. opanowania dużej ilości terenów podmokłych. Zapomnieliśmy nawet nazw chorób wybuchających w zamierzchłych czasach, a związanych z moczarami i trzęsawiskami. Zgadzam się oczywiście z Tobą i RR, że obecna eksploracja torfu i dalsze osuszanie tych terenów jest bezcelowe i ogranicza naturalne walory środowiska.
Wbrew temu, co piszesz, „Trzęsawiska Dolaszewo” to nadal bardzo atrakcyjny przyrodniczo teren. Owszem, poziom wód gruntowych obniżył się wskutek melioracji, ale teren wciąż zachował „mokradłowy” charakter. Bardzo prawdopodobne, że strumyk przekopano właśnie by osuszyć ten teren (tłumaczyłoby to, dlaczego na starych mapach kończy się kawalek za torami). Można przypuszczać, ze Trzęsawiska Dolaszewo były pierwotnie kompleksem torfowisk niskich i źródlisk. Dziś po torfowiskach pozostały smętne resztki, ale i tak taka mozaika łozowisk, ekstensywnie użytkowanych łąk, olsów i innych podmokłych środowisk jest godna uwagi. W dodatku, występuje na nich wiele interesujących owadów, które swego czasu tam obserwowałem, a to potwierdza wysokie walory przyrodnicze tego miejsca. Nie jest to może obiekt wybitny, ale na pewno nie jest też zniszczony, rozregulowany i niewarty wzmianki. Szkoda, że wciąż kopane są kolejne doły, a rowy są poszerzane, ale prawdopodobnie trzęsawiska są prywatne i właściciele próbują coś z tymi „bezużytecznymi bagnami zrobić”.Cóż. Pseudoracjonalna gospodarka człowieka doprowadziła do zniszczenia tego stanu i jego pełnego rozregulowania. Nie sądze aby na jakikolwiek ekosystem takie zmienne występowanie wody miało pozytywny wpływ. Mamy coś o czym jak sugerował SA 108 nie warto by pisać w przewodnikach, a kto wie jak atrakcyjne były te miejsca jeszcze 100 lat temu.
W okolicach Piły, tak jak i w ogóle w północnej Polsce, jeśli coś jest przyrodniczo interesujące, to w 80% przypadków jest związane z wodą – albo będzie to mokradło, albo las w dolinie jakiejś rzeczki. Warto pamiętać, że 90% tego, co nazywamy w okolicach Piły lasami to tak naprawdę jedynie uprawy drzew, smutne monokultury sosnowe, które nie mają nic wspólnego z lasami, jakie kiedyś te tereny porastały.
Trochę odbiegłem od tematu – podsumowując: jeśli miałbym wskazać na najcenniejszy przyrodniczo fragment „strumyka” to byłby to właśnie jego źródliskowy rejon. Pozostały bieg można w świetle ustaleń Kolegów uznać właściwie za sztuczny kanał. Co zaś do Jeziora Karasiowego, to ciekawe w jakim stopniu zostało ono przekształcone podczas budowy linii kolejowej w jego pobliżu.
- obserwator
- Posty: 320
- Rejestracja: 16 sty 2006, 07:51
- Lokalizacja: Wielkopolska
- Polubiono: 1 raz
- Kontakt:
strumyk
Z pewnością linia kolejowa i jej nasyp, wpłynęły na zmianę stosunków wodnych. Patrząc nawet na współczesną mapę można spostrzec, że linia kolejowa oddziela tereny podmokłe okolic jeziora Piaszczystego, od byłego jeziorka Karasiowego. Nie znam jednak map tych okolic z czasów kiedy nie było torowiska w kierunku Trzcianki. O ile jestem zorientowany, była to jedna z pierwszych linii kolejowych tego rejonu.
Co do przebiegu strumyka - ciekawi mnie, że nadal w znacznej części jest on oczyszczany i uszczelniany. Można zauważyć fachowe naprawy faszyną i wycięte gałęzie wchodzące w jego światło. Widziałem nawet kafle chodnikowe uszczelniające dno (na krótkim odcinku). Do takich prac trzeba ludzi z odpowiednim sprzętem bo teren jest trudny. Donieść jakiekolwiek materiały w zabagnione okolice nie jest łatwo. Jak wcześniej pisał "drstein" najbardziej zaniedbany jest odcinek przy gospodarstwie obok Kotuńskiej Drogi ale i on nie wygląda jeszcze źle. Ujście strumyka za rurą, przed Karasiowym to już zupełna natura. Tam nikt nic dawno nie robił. W tym rejonie jednak woda, gdyby dopływała w odpowiedniej ilości, z pewnością sama popłynęłaby w kierunku Karasiowego.
Co do przebiegu strumyka - ciekawi mnie, że nadal w znacznej części jest on oczyszczany i uszczelniany. Można zauważyć fachowe naprawy faszyną i wycięte gałęzie wchodzące w jego światło. Widziałem nawet kafle chodnikowe uszczelniające dno (na krótkim odcinku). Do takich prac trzeba ludzi z odpowiednim sprzętem bo teren jest trudny. Donieść jakiekolwiek materiały w zabagnione okolice nie jest łatwo. Jak wcześniej pisał "drstein" najbardziej zaniedbany jest odcinek przy gospodarstwie obok Kotuńskiej Drogi ale i on nie wygląda jeszcze źle. Ujście strumyka za rurą, przed Karasiowym to już zupełna natura. Tam nikt nic dawno nie robił. W tym rejonie jednak woda, gdyby dopływała w odpowiedniej ilości, z pewnością sama popłynęłaby w kierunku Karasiowego.
Panowie, żle by było, gdyby dyskusja o strumyku wywoływała negatywne emocje. Człowiek od zawsze ingeruje w środowisko. Robi to praktycznie każdego dnia. Wydaje mi się, że w tej sprawie nie można nic przesądzać jednoznacznie. Czym innym jest przekopanie sztucznego strumyka przez zwykłe pola, czy nawet las, a czym innym budowa drogi przez dolinę Rospudy.
Nie wiemy nic na pewno w sprawie dawnego przebiegu strumyka, a ścislej jego końca. Wiadomo, ze wypływał z torfowisk i to się nie zmieniło do dzisiaj. Tak jak pisał RR, nadal jest tam bardzo wilgotno, teren jest wybitnie bagienny i na pewno ciekawy przyrodniczo. Kiedy byłem tam w niedzielę, widziałem na śniegu mnóstwo śladów zwierząt. Śladów ludzi nie bylo żadnych.
Ziolek napisał, że przekopanie strumienia mogło być przyczyną unicestwienia jakiejś grupy roslin lub zwierząt. Może tak bylo... Ale tego już nie sprawdzimy. Z drugiej strony nie da się ukryć, że w okresie gdy strumień doplywał do jeziora Karasiowego, zbiornik ten tętnił życiem. Przynosiła je woda ze strumienia. Teraz w strumieniu wykopanym przez ludzi też widać życie. Widzialem nie tak dawno żaby, a ostatnio chyba żabi skrzek. Pamiętam, że dawniej w strumyku pływały małe rybki. Ze strumienia korzystają też większe zwierzęta, dla których strumień pelni rolę wodopoju. Być może człowiek kopiąc strumień coś zniszczył, ale z drugiej strony inne życie mogło się rozwinąć.
Nie wiemy nic na pewno w sprawie dawnego przebiegu strumyka, a ścislej jego końca. Wiadomo, ze wypływał z torfowisk i to się nie zmieniło do dzisiaj. Tak jak pisał RR, nadal jest tam bardzo wilgotno, teren jest wybitnie bagienny i na pewno ciekawy przyrodniczo. Kiedy byłem tam w niedzielę, widziałem na śniegu mnóstwo śladów zwierząt. Śladów ludzi nie bylo żadnych.
Ziolek napisał, że przekopanie strumienia mogło być przyczyną unicestwienia jakiejś grupy roslin lub zwierząt. Może tak bylo... Ale tego już nie sprawdzimy. Z drugiej strony nie da się ukryć, że w okresie gdy strumień doplywał do jeziora Karasiowego, zbiornik ten tętnił życiem. Przynosiła je woda ze strumienia. Teraz w strumieniu wykopanym przez ludzi też widać życie. Widzialem nie tak dawno żaby, a ostatnio chyba żabi skrzek. Pamiętam, że dawniej w strumyku pływały małe rybki. Ze strumienia korzystają też większe zwierzęta, dla których strumień pelni rolę wodopoju. Być może człowiek kopiąc strumień coś zniszczył, ale z drugiej strony inne życie mogło się rozwinąć.
-
ziolek
- PRZYJACIEL
- Posty: 1905
- Rejestracja: 14 maja 2006, 17:32
- Lokalizacja: Piła
- Polubiono: 5 razy
- Kontakt:
Moja krytyka skierowana jest przede wszystkim na dalszy bieg strumyka. Nie twierdzę, iż tereny na którym zaczyna się jego bieg mimo ingerencji człowieka nie posiadają nadal swojego uroku.RR pisze:Wbrew temu, co piszesz, „Trzęsawiska Dolaszewo” to nadal bardzo atrakcyjny przyrodniczo teren.
Stan w jakim znajduję strumyk wywołuje we mnie lekkie zażenowanie. Chyba każdy przyzna, że nie jest właściwe by od tego czy ktoś zasypie niewielki otwór czy też nie zależał dalszy los flory i fauny związanej ze strumykiem. Trudno by strumyk ten był na dłuższą metę siedliskiem czegokolwiek wobec tak częstych zmian jakie w nim zachodzą. Gdyby chociaż człowiek był konsekwentny w tym co robi, ale jak widzimy nie jest.
-
ziolek
- PRZYJACIEL
- Posty: 1905
- Rejestracja: 14 maja 2006, 17:32
- Lokalizacja: Piła
- Polubiono: 5 razy
- Kontakt:
I je między innymi miałem na myśli jak i ryby, którym w strumieniu i jeziorze Karasiowym zdarzyło się zasiedlać.
Ten smutny los zapewne dotyka również rośliność zarówno tą porastającą koryto strumienia, jak i jej brzegi, a kto wie czy również i okolice.
Dla zwierzyny, która ten zbiornik traktuje jako miejsce wodopoju ta zmienność może być źródłem niemałego stresu.
Dla zwierzyny, która ten zbiornik traktuje jako miejsce wodopoju ta zmienność może być źródłem niemałego stresu.
Utwórz konto lub zaloguj się, aby dołączyć do dyskusji..
Musisz być zarejestrowanym użytkownikiem, aby móc opublikować odpowiedź.
Utwórz konto
Zarejestruj się, aby dołączyć do Nas!
Zarejestrowani użytkownicy, mają dużo więcej przywilejów, związanych z użytkowaniem forum.
Rejestracja i korzystanie z forum jest całkowicie bezpłatne.