Jako, że nie mogę edytować postu wyżej to muszę w nowym.
Wracam zatem do zdjęcia. Tam w pewnym fragmencie napisałem: taka fajna perspektywa (cytuję z pamięci) a powinienem dopisać: taka fajna perspektywa, leżący trup wroga, pędzeni przez naszych żołnierzy "zwycięzcy" palące się domy itd... To w tym powojennym stylu.
A co do zdjęcia które znajduje się pod:
http://www.viewimages.com/Search.aspx?m ... ner=Google to jest to - przynajmniej dla mnie zupełnie inne zdjęcie i ...
Właśnie zachodzi tu pewien konflikt z opisu poniżej zdjęcia wynika, że żołnierze Armii Czerwonej prowadzą "żołnierzy" Volksturmu (no może nie dosłownie ale taki jest sens) i że jest to 31 december 1944!!!! A jak się najedzie kursorem to otwiera się takie nowe żółto-zielone okno z tekstem z którego wynika, że jest to w Pile!!?? A to już jest propaganda. I to jeszcze NIEPRAWDZIWA. Bo 31 grudnia 1944 rosjanie siedzieli w okopach nad Wisłą i Narwią (szczególnie ci co potem wyzwalali Piłę). Zatem moim zdaniem to zdjęcie nie ma nic wspólnego z Piłą.
Bo o ile wiem (a pozwolę sobie być zarozumiałym) pierwsi rosjanie pod Piłą - no nie bądźmy zbyt drobiazgowi, choć powinniśmy - pod Schneidemuhl dotarli w nocy z 26 czy 27 stycznia 1945! I były to jednostki zwiadu!!!
Bo "ruscy" przepraszam za wulgaryzm - "leźli" po tych terenach bez map i wielokrotnie bez rozpoznania o czym w wielu miejscach można poczytać.
Po prostu nie mieli - w tym momencie, w tych dniach dobrych - czytaj - przydatnych map sztabowych. Z tego też powodu w wielu miejscach "włazili" pod ogień albo w bagna z których potem nie mieli jak się wycofać. Patrz "Klucz do Berlina" - o walkach na naszych terenach oczywiście pisząc "naszych" myślę o terenach pod czy w okolicach Piły.
A tak na marginesie - pozwólcie na małą refleksję i wcale to nie jest pouczanie czy strofowanie. Wasze rozważania na temat czy to jest propaganda czy nie i jak. Przypominają mi lata szkolne gdy to poloniści zadawali pytanie: "A co autor miał na myśli?" a mnie wielokrotnie szlag trafiał bo ja widziałem że akurtat tak mu się "dobrze" rymowało np. du.. do kupa!
A już na poważnie. Choć wtedy była inna technika fotografowania i bardziej powolna technika rozpowszechniania zdjęć. W tamtych czasach tamte działania nie potrzebowały "propagandy". To były niezbite i pewne fakty, że niemców gnano w przerażającym tempie i że trup słał się gęsto a tematów do wojennego foto nie trzeba było reżyserować ani ustawiać. Kto ma wąty niech sprawdzi na własnych nogach.
Jeszcze 15 stycznia rosjanie zalegali za Narwią po drugiej stronie Ostrołęki, w okolicach Różana, 8 km od Makowa Maz. z drugiej strony Pułtuska czy Serocka a pod Piłą byli już (nie bądźmy drobiazgowi) w ostatnich dniach stycznia a 30 stycznia doszli już do Kostrzyna - nad Odrę. Proponuję przejść tą trasę na własnych nogach dziś gdy nie trzeba się kryć przed ostrzałem. Dziś w czasach pokoju, gdy są dokładne mapy nie tylko głównych dróg ale i ścieżek.
W ile dni to "machniecie"?