No i mamy kolejny hit

Ostatnio rosyjskojęzyczne źródła niesamowicie oddają.
W Schneidemühl w lutym 1945 oprócz znanych już kamerzystów przebywał również fotoreporter Анатолий Морозов (Anatolij Morozow) - autor wielu znanych fotografii z II wojny światowej. Więcej o jego osobie można przeczytać:
https://mrf.museumart.ru/collection/anatolij-morozov
W Schneidemühl sfotografował m.in. oficerów przed wejściem do dawnej poczty (foto w poście z 13.03) oraz wykonał to znane już z innych wątków zdjęcie jeńców:
(źródło:
https://mamm-mdf.ru/exhibitions/war-pho ... a-morozov/ )
Wróćmy do kadru z filmu "Город Шнайдемюль в Померании", tego gdzie widoczna jest chmura kurzu po domniemanym zawaleniu się frontowej ściany kamienicy.
Okazuje się, że powstał bardzo interesujący wywiad z panem Anatolijem.
W drugiej części wywiadu pojawia się pilski wątek. Mianowicie pan Anatolij pokazuje zdjęcie, które wykonał chwilę przed zawaleniem się ściany oraz opowiada kulisy tego wydarzenia.
Link do nagrania:
https://rutube.ru/video/70436918b4a7375 ... 7a9a563d7/ - interesujący moment od 10:46 - 12:35
Autor zdjęcia opowiada (tłumaczenie jak zawsze, amatorskie i ze słuchu):
"To zdjęcie to obserwacyjny punkt dywizji. Oni znajdują się na samych obrzeżach miasta i stąd idą wszelkie rozkazy mające na celu zniszczenie wroga. Ja wykonałem to zdjęcie, bo tam walki już się zakończyły.
Wtedy poprosiłem obecne tam dowództwo - podejdźcie tam, jest tam piękna brama i stańcie żebym mógł zrobić zdjęcie, tym razem nie od strony pleców, a normalnie.
Oni wstali i ja też wstałem, aby nagrywać. Od razu patrzę w wizjer swojej kamery i widzę, że z góry spada, wali się ściana! Ponieważ strzelali tam z ciężkiej broni, z dużych kalibrów to konstrukcje były naruszone. A oni stoją poniżej. Ściana już tuż-tuż zaraz na nich spadnie. Krzyczę z całych sił: DO MNIE, DO MNIE, DO MNIE! Oni zrozumieli. Szybko podbiegli do mnie, i nawet nie zdążyli do mnie dobiec jak ściana runęła.
Pułkownik Muzykin bardzo mi dziękował i powtarzał "uratowałeś nam życie".
- Fiedorkin! Jakieś zdobyczne kombinezony w magazynie się ostały?
- Są towarzyszu!
- Wydać mu skórzany kombinezon
I wtedy wydano mi świetny niemiecki skórzany kombinezon. Przepiękny, miękki i bardzo przyjemny. Dwa tygodnie w nim chodziłem, potem zamieniłem.
- Dlaczego?
- No nie wypadało się pokazywać w takim kombinezonie jak czekiści mieli."

Zdjęcie to wykonane zostało zza pleców oficerów na ulicy, na której było nagrane ich przejście wśród ruin (charakterystyczne koło bryczki i płonąca witryna również znalazły się w kadrze).
PS.
Mam silne przeczucie, że postać w tle na tym ujęciu (1:37) z "Schneidemühl miasto na Pomorzu" to właśnie bohater wywiadu.